<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław A. Sobkowiak &#187; wolność</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/tag/wolnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Jan 2012 10:59:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Pomysł autorski ®: nazywam się… (ACTA ciąg dalszy)</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/pomysl-autorski-nazywam-sie-acta-ciag-dalszy/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/pomysl-autorski-nazywam-sie-acta-ciag-dalszy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 23:57:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1766</guid>
		<description><![CDATA[Tak właśnie rozpoczynamy naukę języka obcego. Uczymy się tego, czego nie znamy, rozpoczynając od tego co znane: nazywam się… To sposób na podkreślenie swojej odrębności, tożsamości. Kiedy coś mówię, mówię to ja. Nie mówi się, nie pisze się. Zauważyłem to kiedyś na swojej stronie. Kiedy nie wymagałem podania pewnych danych (oczywiście minimalnych, ale przecież imię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak właśnie rozpoczynamy naukę języka obcego. Uczymy się tego, czego nie znamy, rozpoczynając od tego co znane: nazywam się… To sposób na podkreślenie swojej odrębności, tożsamości. Kiedy coś mówię, mówię to ja. Nie mówi się, nie pisze się.</p>
<p>Zauważyłem to kiedyś na swojej stronie. Kiedy nie wymagałem podania pewnych danych (oczywiście minimalnych, ale przecież imię i nazwisko to nie są sprawy wstydliwe ani nazbyt intymne), pojawiała się masa różnych komentarzy. Po czasie zaczęło się dziać podobnie jak na wielu forach internetowych. Każdy mówił co chciał, nie dobierając słów. Wtedy napisałem felieton o znaczeniu mowy, która nie jest prostym wyrazem treści żołądkowej.</p>
<p>Tożsamość. Może to jest właściwy filtr godzący wolność słowa z odpowiedzialnością za nie. To takie proste: imię i nazwisko. Wtedy automatycznie zaczynam odpowiadać za wypowiadane słowa, nawet jeśli kogoś obrażam, mam świadomość odpowiedzialności.</p>
<p>A jeśli ktoś miałby wiele do powiedzenia, ale nie chciał się przyznać do własnej tożsamości? Niestety, nie masz imienia i nazwiska? – twoje poglądy mnie nie interesują.</p>
<p>W taki właśnie sposób zgłaszam autorski pomysł na wolność słowa w Internecie.</p>
<p><em>Jarosław A. Sobkowiak</em></p>
<p><em>PS Dziękuję Wszystkim, którzy mają odwagę podpisywać się pod komentarzami.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/pomysl-autorski-nazywam-sie-acta-ciag-dalszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ACTA ?!</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/acta/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/acta/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 20:29:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1749</guid>
		<description><![CDATA[W 2008 roku brałem udział w dyskusji na temat piractwa komputerowego. Przedstawiłem tam kilka dla mnie istotnych tez: Prawo własności nie jest prawem absolutnym – musi być zawsze rozpatrywane w kontekście zasady powszechnego przeznaczenia dóbr; Powszechność wskazuje jednak na powszechną dostępność, nie zaś na powszechną kradzież; W odniesieniu do piractwa komputerowego należy jednak zauważyć dwie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W 2008 roku brałem udział w dyskusji na temat piractwa komputerowego. Przedstawiłem tam kilka dla mnie istotnych tez:</p>
<ol>
<li>Prawo własności nie jest prawem absolutnym – musi być zawsze rozpatrywane w kontekście zasady powszechnego przeznaczenia dóbr;</li>
<li>Powszechność wskazuje jednak na powszechną dostępność, nie zaś na powszechną kradzież;</li>
<li>W odniesieniu do piractwa komputerowego należy jednak zauważyć dwie sprawy: prawa twórcy i prawa odbiorcy;</li>
<li>Kiedy mówimy o własności intelektualnej musimy mieć w pamięci rozróżnienie na prawa autorskie osobowe i prawa majątkowe;</li>
<li>Osobowe prawo jest należne autorowi utworu – nie wolno np. pominąć nazwiska twórcy przy okazji wykonywania utworu czy też jego wykorzystania;</li>
<li>Prawa majątkowe zaś, to dochód jaki powstaje w wyniku „użytkowania” utworu.</li>
</ol>
<p>Jest sprawą oczywistą, że twórcy należy się zapłata za twórczość. Mam jednak obawy, czy podpisana umowa chroni twórcę czy producenta i dystrybutora reprezentujących twórcę (często na bardzo niekorzystnych zasadach dla samego twórcy).</p>
<p>Nie byłoby nic dziwnego w podpisaniu umowy chroniącej własność intelektualną, gdyby nie kontekst jej podpisania. Jeśli robię coś na sposób opatrzony klauzulą „PILNE” oznacza to, że czynność, którą podejmuję zmienia zasadniczo istniejący stan rzeczy. Dla mnie zastanawiający jest pośpiech temu towarzyszący. Jeśli nic nie zmienia, to po co się śpieszyć. A jeśli się śpieszę, to jednak coś zmienia. Co i dla kogo?</p>
<p>Czy więc chodzi o własność intelektualną (chroniącą twórcę), czy też o własność (chroniącą producenta i dystrybutora własności intelektualnej)?</p>
<p>Własność intelektualna to nie to samo co własność. Obawiam się, że ACTA jest bardziej ochroną własności niż właściciela intelektu, z którego własność intelektualna powstaje.</p>
<p>Właśnie o intelekt mi chodzi. O intelekt autorów małych blogów, na których plącze się trochę wolnej myśli. Czasem się do czegoś odwołają, doczepią link. Ale najbardziej niebezpieczne jest to, że myślą poza procedurami. Są jakby poza kontrolą. O tych właśnie obawiam się najbardziej. Kiedyś były &#8222;rozmowy kontrolowane&#8221;. Potem &#8222;pisanie kontrolowane&#8221;, dzisiaj &#8222;myśli kontrolowane&#8221;.</p>
<p>I chociaż nie jestem zwolennikiem dorabiania moralnych uzasadnień do kradzieży, zastanowiłbym się jednak, czy jest to prawo na złodzieja, czy na małą grupę „złodziejaszków”, by odwrócić uwagę od tego, co naprawdę dzieje się z własnością intelektualną.</p>
<p>Zaś dla przypomnienia osobom młodym kawałka historii polecam lekturę starej <em>Ustawy o kontroli publikacji i widowisk&#8230; </em>Nie wiem czy wiecie, że w praktyce nawet nekrologii w prasie podlegały cenzurze?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawda i wolność</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prawda-i-wolnosc/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prawda-i-wolnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Feb 2011 14:06:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1304</guid>
		<description><![CDATA[Komentarze do poprzedniego wpisu sprowokowały mnie do uściślenia pewnych pojęć. Najpierw prawda. Nie chciałbym przenosić jej od razu na Boga. Relatywizm i sceptycyzm zasiały wystarczająco dużo spustoszenia i to nie tylko w odniesieniu do Boga, ale również w odniesieniu do rzeczywistości, tej, którą możemy poznać w sposób bardziej prosty. Otóż, jeśli istnieje jakiś przedmiot i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Komentarze do poprzedniego wpisu sprowokowały mnie do uściślenia pewnych pojęć. Najpierw prawda. Nie chciałbym przenosić jej od razu na Boga. Relatywizm i sceptycyzm zasiały wystarczająco dużo spustoszenia i to nie tylko w odniesieniu do Boga, ale również w odniesieniu do rzeczywistości, tej, którą możemy poznać w sposób bardziej prosty.</p>
<p>Otóż, jeśli istnieje jakiś przedmiot i chcemy go poznać, to oczywiście nasze drogi mogą być różne. Ta różność pokazuje jednak nie tyle bogactwo naszego poznania, co raczej oddalenie od poznawanego przedmiotu. Im bardziej się oddalamy, tym mniej widzimy, wtedy zaczynamy widzieć coraz bardziej „inaczej”.</p>
<p>Co więc oznacza wolność? Oznacza z jednej strony jakieś zainteresowanie samym przedmiotem poznania, a dalej, zainteresowanie tymi, którzy go poznają. Można to nazwać ciekawością świata, ale również ukochaniem rzeczywistości. Ukochać, to ulokować serce w przedmiocie.  To właśnie ukochanie rzeczywistości jakby uprzedza nasze poznanie. Prawda jest związana z intelektem, umiłowanie rzeczywistości z wolą. Poznanie oparte na miłości jest spontanicznością woli, co w praktyce oznacza odwagę wychodzenia z siebie. Wtedy inni to nie piekło, wtedy też rzeczywistość to nie poznawcze przekleństwo.</p>
<p>Kiedy się nie ukocha przedmiotu poznawanego, wtedy każde wyjście z siebie jakby naruszało naszą wolność. Muszę – to właśnie towarzyszy wtedy człowiekowi. Muszę poznać Boga, świat, ludzi. Ale jest też inne słowo: „chcę”. Chcę poznawać, bo poznanie zewnętrzne dopełnia głębię poznania samego siebie. Dopiero wtedy, kiedy jestem zdolny ukochać inne, moje „inaczej” zaczyna mieć sens. Bo pomimo iż jest inne, to nie jest to inność, która oddziela, lecz łączy. Inność jest wtedy cennym dopełnieniem a nie przeciwieństwem.</p>
<p>Wolność do poznania czegoś jest więc w jakimś sensie wolnością do porzucania siebie. Jest niezbędnym dystansem, by uczynić prawdę prawdą. Prościej, wtedy nie ja jestem miarą rzeczy, lecz prawda mierzy wartość rzeczy i mnie  pośród rzeczy.</p>
<p>Wolność daje też dystans do pojęciowania. Zgadzam się, że nie wszystko trzeba ponazywać, ale trzeba przynajmniej chcieć nazwać. To właśnie dlatego, kiedy poznajemy człowieka zaczynamy od poznania jego imienia. Bezimienność to brak zainteresowania poznanym. A czy można by żyć tym, co nie interesuje?</p>
<p>Dlatego prawda ma tak wiele imion. Ale ostatecznie dopełnia się w przedmiocie. I moja wiara w prawdę nie polega na tym, że ja wiem, ale że wierzę, iż wiedząc, że prawda jest w przedmiocie, szukam, zbliżam się… poznaję, by choć trochę się do niej przybliżyć. A czasem nawet mam pokusę jakoś ją nazwać wiedząc, że zamykanie prawdy w pojęciu jest nieznośną, ale i niezbędną „ułomnością” ludzkiego umysłu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prawda-i-wolnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bóg się rodzi&#8230;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/bog-sie-rodzi-2/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/bog-sie-rodzi-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Dec 2010 11:40:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1237</guid>
		<description><![CDATA[Po raz kolejny rodzi się Bóg. I zanim się narodzi nie jest najważniejsze wyrwanie kartki z kalendarza. Bo może już się narodził, może narodzi się za kilka dni, może też w tym roku dla kogoś się nie narodzi. Człowiek może Go nie chcieć. Na tym polega Wielkość Boga. Czasem nie chce dlatego, że przybija go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po raz kolejny rodzi się Bóg. I zanim się narodzi nie jest najważniejsze wyrwanie kartki z kalendarza. Bo może już się narodził, może narodzi się za kilka dni, może też w tym roku dla kogoś się nie narodzi.</p>
<p>Człowiek może Go nie chcieć. Na tym polega Wielkość Boga.</p>
<p>Czasem nie chce dlatego, że przybija go szereg codziennych spraw. Czasem w przedświątecznej bieganinie nie starcza już czasu na Boga.</p>
<p>On się jednak rodzi. A ta szczególna noc Narodzenia Pańskiego jest po to, by po niej przyszedł nowy poranek – z Bogiem zrodzonym w sercu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/bog-sie-rodzi-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Granice&#8230;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/granice/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/granice/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 09:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1124</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu obejrzałem film w reżyserii Vincenzo Natali pod znamiennym tytułem Istota. Para młodych naukowców Clive i Elsa w ramach eksperymentu mającego na celu wyprodukowanie nowej istoty zwierzęcej, wprowadzają do eksperymentu ludzkie DNA. W pewnym momencie kontrolowany przez nich eksperyment wymyka się spod kontroli i powstaje zwierzęco-ludzka hybryda. Treść filmu nie zasługuje ani na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu obejrzałem film w reżyserii Vincenzo Natali pod znamiennym tytułem <em>Istota. </em>Para młodych naukowców Clive i Elsa w ramach eksperymentu mającego na celu wyprodukowanie nowej istoty zwierzęcej, wprowadzają do eksperymentu ludzkie DNA. W pewnym momencie kontrolowany przez nich eksperyment wymyka się spod kontroli i powstaje zwierzęco-ludzka hybryda. Treść filmu nie zasługuje ani na polecenie go miłośnikom kina, ani też na dorabianie do fabuły ambitnych treści. Film jest banalny, czego dowodem są dwie sceny rozpisane pod współczesne gusty odbiorcy. W związku z filmem rodzi się jednak kilka refleksji.</p>
<p>Po pierwsze, nieodparcie wraca obraz raju i pokusy „będziecie jako bogowie”. Jest jednak mała różnica – Bóg zna przyszłość i jest jej Panem, natomiast naukowcom wydaje się, iż prognoza oznacza „stanie się”. Kiedy „bogowie” przestają sobie radzić z konsekwencjami eksperymentu pozostaje unicestwienie istoty. Wraca więc stary motyw: sztuczny początek – sztuczny koniec.</p>
<p>Po drugie, człowiekowi obeznanemu z myśleniem biblijnym przychodzi na myśl obraz grzechu pierworodnego. Jeżeli człowiek zaczyna wykradać tajemnicę życia i nawet gdyby w jakiś sposób sztucznie je stworzył, pozostaje nieprzerwanie ten sam problem – człowiek może przekazać człowiekowi tylko siebie. Może stworzyć swój obraz. Biblijna idea stworzenia człowieka na obraz Boży mówi znacznie więcej. Bóg stwarzając udziela człowiekowi coś z siebie,  czego sam człowiek wykrzesać nie potrafi – teologia nazwie to duszą.</p>
<p>Po trzecie, na kanwie filmu powraca pytanie o granice eksperymentu. Wiele lat temu Prof. Kloskowski wskazał, iż są jakby dwa bieguny wolności naukowej: etos ułatwiania i etos granicy. Etos ułatwiania nazwałbym etosem nie-odpowiedzialności. Natomiast etos granicy nie polega na tym, żeby badania uwikłać ideologicznie, lecz na wzięciu odpowiedzialności nie tylko za ich przebieg, ale i konsekwencje.</p>
<p>Wreszcie, po czwarte, powraca biblijny motyw pęknięcia pomiędzy mężczyzną i kobietą. To „niewiasta, którą postawiłeś przy mnie”. Kiedy przekracza się granice dobra i zła, wtedy też przekracza się pewną więź, solidarność stworzenia.</p>
<p>Jeden wniosek nasuwa się nieodparcie: jeśli traci się z oczu człowieka jako cel wszelkiego eksperymentu, dodajmy, człowieka wpisanego w moralny wymiar, wtedy wszelki „postęp” podobny jest do czyszczenia broni po jednym morderstwie, by była sprawna do kolejnych. Postęp zaś przypomina zachwyt twórcy produktu do czyszczenia broni. Tylko, że taki produkt sumienia nie oczyści.</p>
<p>Św. Tomasz wskazał, iż granicą poznania jest istnienie. Poznać można to, co po prostu jest. Wszystko zaś co NIE JEST można myśleć i wymyślać. Pozostaje tylko banalne pytanie: Po co?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/granice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

