<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław A. Sobkowiak &#187; natura</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/tag/natura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Jun 2010 09:43:20 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Memento mori</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/memento-mori/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/memento-mori/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Nov 2008 21:39:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=373</guid>
		<description><![CDATA[


UT VIVAS, DISCE MORI!
 
Panie gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Te słowa wypowiedziała kiedyś Maria, kochająca siostra, po śmierci brata, Łazarza. Gdybyś tu był śmierć nie odniosłaby zwycięstwa. Gdybyś tu był… To, jakże ludzkie myślenie, łączy życie z obecnością. A kiedy z horyzontu znika osoba, pojawia się pustka rodzona przez śmierć. Ale czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: center; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></p>
<p><em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">UT VIVAS, DISCE MORI!</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Panie gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. </span></em><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Te słowa wypowiedziała kiedyś Maria, kochająca siostra, po śmierci brata, Łazarza. Gdybyś tu był śmierć nie odniosłaby zwycięstwa. Gdybyś tu był… To, jakże ludzkie myślenie, łączy życie z obecnością. A kiedy z horyzontu znika osoba, pojawia się pustka rodzona przez śmierć. Ale czy śmierć zwycięża również miłość?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Pozornie Cię nie było a jednak jesteś. Jesteś pomimo śmierci. Bo śmierć jest tylko próbą naszej miłości, jest etapem na drodze do miłości dojrzałej. I gdyby nie śmierć, nie poznalibyśmy potęgi miłości, tej za wczesnej i tej spóźnionej. Ale właśnie dlatego, że ona JEST nigdy nie jest na nią za późno…, nawet jeśli ludzie odchodzą. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Trzeba więc pytać inaczej: nie pytać czy odchodzą, ale gdzie odchodzą? Odejście ku Miłości przez śmierć, uczy kochania przez śmierć. A pustka rodzi się nie ze śmierci, lecz z drogi bez celu. Odchodzą nie tyle ci, co pomarli. Odchodzą ci, którzy nie poznali miłości. Te listopadowe dni nie są więc o tych, którzy umarli, lecz o tych, którzy zostając nie potrafią kochać. Śpieszmy więc kochać ludzi, tych którzy odchodzą, ale też i tych, którzy zostają. <em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Ut vivas, disce mori – jeśli chcesz żyć, ucz się umierać… </span></em><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">KOCHAJĄC!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: right; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="right"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Jarosław A. Sobkowiak</span></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/memento-mori/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Taniec z życiem&#8230; to nie taniec z gwiazdami</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/taniec-z-zyciem-to-nie-taniec-z-gwiazdami/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/taniec-z-zyciem-to-nie-taniec-z-gwiazdami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 21:45:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[godność]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=378</guid>
		<description><![CDATA[Uparcie i skrycie, och życie kocham cię, nad życie, (…) poznawać pragnę cię w zachwycie… śpiewała kiedyś dumnie Edyta Geppert. Piosenka piękna, choć trudna nie tylko wokalnie, ale i przez swój morał. Czy dziś miałaby szansę powstać..? Gdy życie codzienne jest bardziej modne i wygodne, z powszechnym przyzwoleniem na kłamstwo, niż życie jakieś, niż moje, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Uparcie i skrycie, och życie kocham cię, nad życie, (…) poznawać pragnę cię w zachwycie…</span></em><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> śpiewała kiedyś dumnie Edyta Geppert. Piosenka piękna, choć trudna nie tylko wokalnie, ale i przez swój morał. Czy dziś miałaby szansę powstać..? Gdy życie codzienne jest bardziej modne i wygodne, z powszechnym przyzwoleniem na kłamstwo, niż życie <em style="mso-bidi-font-style: normal;">jakieś</em>, niż moje, niż wyjątkowe, niepowtarzalne… </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Każde pytanie o sens, o przemijanie, o ideały i o normy jest trudne, co nie znaczy, że do odrzucenia. Ernest Bryll zapytany dlaczego nazwał swój nowy tomik wierszy <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Trzecia nad ranem</em>, odpowiedział, że <em style="mso-bidi-font-style: normal;">kiedy człowiek ma już swoje lata przychodzi czas, gdy budzi się nad ranem i powraca do przeszłości</em>. <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Przypomina sobie wtedy co zrobił źle, kiedy się ześwinił, choć nie było wiadomo czemu</em>…<em style="mso-bidi-font-style: normal;"> (…) może nawet ludzie o tym ześwinieniu nie pamiętają, ale ja o tym pamiętam i to mnie prześladuje</em>. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Czy dziś, w dobie Internetu i mediów, gdy nic nie jest już tajemnicą, trzeba czekać, by mieć <em style="mso-bidi-font-style: normal;">te swoje lata</em> na refleksję nad dziełem, jakie wyrzeźbił mistrz-życie? Okazuje się, ze tak, bo kiedy my biegniemy przez kolejne dni, myślą za nas inni, myślą media, okoliczności. Gdy my zaczynamy myśleć, okazuje się, że wiele z tego życia uciekło bezpowrotnie i można już tylko przeprosić…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Jak przestać bać się trudnych pytań? <span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Jak żyć, by nie przegrać? Jak żyć, by nie żałować..? </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Można zgodnie z zasadą <em style="mso-bidi-font-style: normal;">carpe diem</em>, można ciągle biec w wyścigu szczurów po oszklonych wieżowcach, można zamknąć się przed całym światem w domku na Mazurach, można też być sobą i u siebie, czyli człowiekiem z pamięcią, posiadającym przestrzeń doświadczeń i patrzącym w przyszłość, w swój horyzont oczekiwań.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Przeszłość i przyszłość łączy jednak teraźniejszość. Teraźniejszość wymagająca i dynamiczna, która nie zgadza się na „grubą kreskę”, bo w człowieku istnieje coś takiego jak pamięć. Nie zgadza się także, by narzekać na konflikt pokoleń, na trudne i złe czasy, na to, że <em style="mso-bidi-font-style: normal;">kiedyś to było inaczej</em>…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Pamięć pozwala na zachowanie ciągłości, by nie zapomnieć, że był czas ześwinienia, ale jest też czas nadziei i marzeń, czas, by zdążyć naprawić swoją nijakość. Pamięć, pozwala także z dumą i honorem obejrzeć się za siebie, zachować to, co przeminęło tylko w czasie, a w sercu wciąż trwa. Pamięć pozwala pamiętać o czasach <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Solidarności</em>, mimo iż dziś książka o <em style="mso-bidi-font-style: normal;">złych bohaterach tamtych czasów</em> goni książkę, pozwoli wspominać młodego sportowca, który mimo ciężkiej choroby do końca potrafił być człowiekiem, żoną i matką, pozwala w końcu powiedzieć, że choć mogę podróżować po całym świecie, to i tak zawsze wracam do siebie… </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">…czyli gdzie? Tam, gdzie są moje korzenie, kawałek mnie, który bez względu na porę dnia i nocy, mimo zmienności zdarzeń, powie o mnie to samo. Tam gdzie jest moja teraźniejszość, wskazująca zawsze na to, co <em style="mso-bidi-font-style: normal;">przed</em> i na to, co <em style="mso-bidi-font-style: normal;">po</em>…, która pozwoli zanucić: <em style="mso-bidi-font-style: normal;">kocham cię życie, poznawać pragnę cię w zachwycie, i spotkać człowieka, który tak życie kocha i tak jak ja Nadzieję ma…</em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 6;">                                                                                              </span><span style="mso-tab-count: 1;">                </span><span style="mso-tab-count: 1;">                </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: right; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="right"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">DS</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: right; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="right"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: right; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="right"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">…<em style="mso-bidi-font-style: normal;">To nie taniec z gwiazdami</em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Każdy, kto próbował choć raz w życiu zatańczyć, wie doskonale, że w tańcu są tylko dwie opcje: prowadzić, albo dać się prowadzić. Dzisiaj zaczyna nas pociągać inny taniec. Nie jest ważne kto prowadzi, kto daje się prowadzić. W tańcu nie jest już ważny kunszt. Dzisiaj w tańcu najważniejsza jest gwiazda, czasem zdolna podnieść ciężary a udająca motylka. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Gwiazda jest najważniejsza!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Nie musi być mądrze, nie musi być poprawnie. Ważne byle z gwiazdą. I tak oto gwiazdy zaczęły na nowo wpływać na nasze życie. Obniżył nam się tylko firmament. Gwiazd nie trzeba już wypatrywać wysoko w górze. Przemykają na wysokości oczu bytu zakotwiczonego w wygodnym fotelu. Można nawet uwierzyć, że to fotel jest na wysokości gwiazd. A skoro tak, to może i ja jestem gwiazdą?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Jeszcze tylko leniwie wysłany SMS decydujący o losach gwiazdy, czyli świata, bo przecież gwiazdy wpływają na życie. Trudno się cieszyć życiem, gdy najwyższym pułapem jest byt zatopiony w fotelu w towarzystwie błaznujących gwiazd. Już nawet przyszłość nie jest tak ciekawa, bo przecież nie wyczytam jej z moich gwiazd, Może więc warto wstać z fotela, wyjść na zewnątrz, spojrzeć w niebo i dostrzec gwiazdy… te prawdziwe. Może wtedy życie nabierze sensu, może znowu pomyśli się o przyszłości, tej zapisanej w gwiazdach. I może na nowo nauczymy się cieszyć… życiem, tym zwyczajnym, „pod gwiazdami”, prawdziwymi.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: right; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="right"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Jarosław A. Sobkowiak</span></em><em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/taniec-z-zyciem-to-nie-taniec-z-gwiazdami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaka natura, jaka kultura, jacy my?</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/jaka-natura-jaka-kultura-jacy-my/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/jaka-natura-jaka-kultura-jacy-my/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Mar 2006 22:17:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=401</guid>
		<description><![CDATA[Człowiek wiele znieść może. Krzywdę, chorobę, ból poniżenia i śmierć najbliższych. Czy jednak jest w stanie uratować się przed sobą? A może powinno się zapytać inaczej, czy jest w stanie ocalić siebie, w tej naszej współczesności, o której tyle się mówi i pisze, a i tak nikt jej do końca nie rozumie? By jednak móc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Człowiek wiele znieść może. Krzywdę, chorobę, ból poniżenia i śmierć najbliższych. Czy jednak jest w stanie uratować się przed sobą? A może powinno się zapytać inaczej, czy jest w stanie ocalić siebie, w tej naszej współczesności, o której tyle się mówi i pisze, a i tak nikt jej do końca nie rozumie? By jednak móc tak zapytać trzeba by założyć, że ten nasz człowiek „ma siebie”, w czasach rozziewu miedzy wartościami wyznawanymi a przeżywanymi, konformizmu i konsumpcji, czasach zagubienia, bezradności i chyba już nawet obojętności wobec głupoty i minimalizmu moralnego, intelektualnego. Kiedy wszelkie napływy do tego, co „nasze” tłumaczymy wielokulturowością, prawem do inności czy otwartością na nowe… Nawet Kant nie naciągnąłby wystarczająco swego imperatywu…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Co zatem znaczy „mieć siebie”? To wiedzieć kim jestem, w co wierzę, co jest dobre dla mnie i innych obok mnie, czy to jednak wystarczy? Paul Ricoeur powie, że trzeba mieć trwałe skłonności (charakter) i dotrzymywać obietnic, przyjmując wyzwanie zmienności przekonań i uczuć. Tylko tyle, a jednak aż tyle…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Ale żeby nie tak od razu z obcej beczki, to pomówmy o nas Polakach. W ostatnich dniach, media wielokrotnie powoływały się na – jakże to rzetelnie przeprowadzane -<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>badania na temat polskości, że się jej wstydzimy, że jej nie lubimy, że wyjeżdżamy szukać pracy na Zachodzie, bo tam łatwiej, a „polskość” to nawet na ulicy słychać (i niestety czuć..). Czy jednak zadajemy sobie pytanie czym nasza polskość jest? Nie wystarczy przecież już powiedzieć, że my to na obiad bigos, kotlet schabowy, Wałęsa w stoczni, no i jeszcze do niedawna Nasz Papież – Jan Paweł II. Tradycyjny obiad coraz częściej w Mac Donaldzie, Wałęsa na emeryturze, a w Watykanie panuje Benedykt XVI. Co zatem z nami? (w świecie – chciałoby się zapytać…) </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">No właśnie, jacy jesteśmy? Jaką kulturę tworzymy? A jeśli to, co robimy to odzwierciedlenie naszej natury – kim zatem jesteśmy? Chcemy budować naszą kulturę ciągle jednak walcząc z tradycją bez zastanowienia czy to aby nie tradycjonalizm. Pragniemy IV RP sprawiedliwej i z „czystymi rękami”, a głosujemy, że <em style="mso-bidi-font-style: normal;">homo politicus </em>nie da sobie rady w życiu bez kłamstwa (i moherowego beretu w kieszeni). Nie potrafimy się porozumiewać, bo komunikujemy i owszem, tylko ile w tym polszczyzny, nawet w ulubionych mediach….</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Religia – trwa, etyka, tworzy się, polityka – zawsze jakaś jest. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">A teraz sobie odpowiedzmy: Natura? &#8211; Jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz, wiec po co pytasz?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Kultura? – Jaka jest każdy widzi. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; text-indent: 53.85pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">A my sami? -To się jeszcze zobaczy, dopiero wiosna idzie…</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/jaka-natura-jaka-kultura-jacy-my/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Homo politicus</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/homo-politicus/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/homo-politicus/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Feb 2006 22:15:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=399</guid>
		<description><![CDATA[Słowo wypowiedziane jest jak królestwo, daje władzę temu, kto go używa do panowania nad umysłami innych ludzi. Jest to jednak władza, która czasem może zniszczyć również autora wypowiadanych, czy pisanych słów. W pewnym momencie zaczyna ono bowiem żyć własnym życiem. Takie wrażenie można odnieść w związku z niedawną publikacją zamieszczoną w „Rzeczpospolitej”, dotyczącą karykatur Mahometa.
Najpierw [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Słowo wypowiedziane jest jak królestwo, daje władzę temu, kto go używa do panowania nad umysłami innych ludzi. Jest to jednak władza, która czasem może zniszczyć również autora wypowiadanych, czy pisanych słów. W pewnym momencie zaczyna ono bowiem żyć własnym życiem. Takie wrażenie można odnieść w związku z niedawną publikacją zamieszczoną w „Rzeczpospolitej”, dotyczącą karykatur Mahometa.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Najpierw kilka niedogodności w ocenie. Trzeba być po stronie gazety, gdyż potępiając tę postawę, opowiadamy się za fundamentalizmem religijnym, a nie w taki sposób walczy się o cześć, godność i honor. Z drugiej strony trzeba być przeciw, gdyż nie można dopuścić do mydlenia oczu tzw. dziennikarską solidarnością. Można bowiem pytać, dlaczego solidarność właśnie w tej sprawie, a jeszcze lepiej, dlaczego właśnie z duńskimi mediami, i to przez „przypadek” właśnie „Rzeczpospolita”? Z jeszcze innego punktu widzenia trzeba być „za”, gdyż w przeciwnym razie wylejemy dziecko z kąpielą, podcinając skrzydła jednemu z nielicznych, w miarę obiektywnych dzienników.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">A może nie opowiadając się ani „za”, ani „przeciw”, po prostu należałoby zapytać siebie, co oznacza wolność w mediach, gdzie są jej granice, czym są prawa człowieka, skoro nie ma stałości natury ludzkiej (jak chce współczesna antropologia). Może ten konkretny przypadek pokazuje, że nie umiemy korzystać z wolności. Z jednej bowiem strony skrajnością nazywamy protesty przeciw publikacjom dotyczącym Mahometa. Z drugiej zaś, czy nie należałoby nazwać skrajnością braku reakcji na propozycję okładki numeru zerowego „Machiny”? Jej redaktor naczelny twierdzi, co prawda, że intencją nie było obrażanie uczuć religijnych, lecz prawo do wolności artystycznego wyrazu. Czy jednak w imię takiej twórczości można obrażać? </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Może więc powrócić do starej zasady mówiącej, iż krańcowości się stykają. Może właśnie z tego styku fundamentalizmu z artystycznym i dziennikarskim rozmyciem zrodzą się nowe kanony w sztuce, w mediach i w życiu? A może tylko w imię tolerancji „okopiemy się” jeszcze bardziej na swoich pozycjach – tych fundamentalistycznych i tych rozmytych? Tylko, co wtedy z tolerancją? Czy będzie odnosić się wyłącznie do nas samych?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/homo-politicus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Inspiracje negatywne</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/inspiracje-negatywne/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/inspiracje-negatywne/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2005 00:14:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=516</guid>
		<description><![CDATA[Różne są formy inspiracji cudzym tekstem. Po dzisiejszej lekturze tekstu Kingi Dunin doświadczyłem niewątpliwie inspiracji negatywnej. Autorka rozwodzi się nad faktem ludzkiej wolności, dając sielankowy obraz wioski, w której wszystkie domy pomalowane są na niebiesko, każdy zaś, kto chciałby pomalować dom na żółto jet dyskryminowany. Pozostaje mu wybrać żółty kolor wyłącznie do pomalowania ścian wewnątrz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Różne są formy inspiracji cudzym tekstem. Po dzisiejszej lekturze tekstu Kingi Dunin doświadczyłem niewątpliwie inspiracji negatywnej. Autorka rozwodzi się nad faktem ludzkiej wolności, dając sielankowy obraz wioski, w której wszystkie domy pomalowane są na niebiesko, każdy zaś, kto chciałby pomalować dom na żółto jet dyskryminowany. Pozostaje mu wybrać żółty kolor wyłącznie do pomalowania ścian wewnątrz domu. Jakie to wzruszające.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Problem polega jednak na tym, że pani Dunin nie zauważa podstawowej różnicy pomiędzy faktem wyboru koloru ścian a naturą człowieka. W imię bowiem apelu naszej autorki należałoby rozszerzyć to prawo, na drzewa, krzewy ozdobne, itd. Co nas to obchodzi, że drzewo z natury jest zielone&#8230; Gdyby jednak pomalować drzewo wbrew jego naturze, co więcej, gdyby udowodnić, że takie malowanie wpływa na jakość owoców, takie przedsięwzięcie należałoby opatrzyć okresem karencji. Myślę, że myślenie pani Dunin też potrzebuje okresu karencji, zanim doczeka się druku.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>A po ludzku jest mi jej żal. Bo jeśli kobiecość czy heteroseksualność traktuje jak wybór koloru ścian, to chyba nastąpiło zachwianie równowagi pomiędzy jej rozumieniem natury i przypadłości. Pozostaje tylko wierzyć, że druk poświęcony przypadłościom opatrzy się w przyszłości stosownym komentarzem.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/inspiracje-negatywne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prochem jestem</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prochem-jestem/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prochem-jestem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Feb 2005 23:35:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[post]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=475</guid>
		<description><![CDATA[Kim jestem? Pytanie na tyle ważne i ogólne, że nie można go wyczerpać w krótkim felietonie. A jednak drążąc, można je nieco ograniczyć i zapytać w kontekście Wielkiego Postu: Czy jestem prochem? Chyba nie. Już nawet Kościół tego nie oczekuje. Co prawda, jeszcze czasem można usłyszeć to zdanie o ludzkiej przemijalności, ale traktuje się je [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Kim jestem? Pytanie na tyle ważne i ogólne, że nie można go wyczerpać w krótkim felietonie. A jednak drążąc, można je nieco ograniczyć i zapytać w kontekście Wielkiego Postu: Czy jestem prochem? Chyba nie. Już nawet Kościół tego nie oczekuje. Co prawda, jeszcze czasem można usłyszeć to zdanie o ludzkiej przemijalności, ale traktuje się je bardziej jako refleks tradycji form przekazu, nie zaś element składowy odpowiedzi na postawione pytanie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Proch znajduje jednak sporo odniesień w życiu. Siwe włosy, choroba bliskich, śmierć czy własna zadyszka, przypominają o powolnym spopieleniu życia. Kim więc jestem? Ciałem i duszą, a z ciała pozostanie proch, czyli niewiele. A przetrwa to, co nie było prochem, co pochodzi od ducha.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Kim jestem? Człowieka nie można zamknąć w ramach czasowych. Trzeba od razu pytać, kim był i kim będzie. Bez tego jest tylko prochem. Ten proch, kiedyś u początku wziął Bóg, by tchnąć w niego życie. Od tego czasu „popiół uduchowiony” jest w cenie. Chyba, że się spopieli już za życia i rozwieje wraz z czasem.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Wielki Post zbiegł się w tym roku z wielką kampanią anty-tytoniową. Może to i dobrze. Bo ostatecznie bez uduchowionego wnętrza zostanie z człowieka tylko tyle: popiół po wypaleniu, a jeszcze za życia przeróżne choroby.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prochem-jestem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dokąd uciec przed sobą?</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/dokad-uciec-przed-soba/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/dokad-uciec-przed-soba/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Nov 2004 23:06:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=450</guid>
		<description><![CDATA[Otrzymałem niedawno list mówiący o tym, że ktoś planuje zmienić swoje życiowe powołanie, gdyż… No właśnie. Chyba zabrakło owego „gdyż”. Właściwie ono było, ale nie pełniło roli usprawiedliwienia, lecz bardziej coś, co kazało myśleć, że to „gdyż” jest po to, iż nie ma usprawiedliwienia dla owego „gdyż”. Przywołany problem nie jest zapewne ani marginalny, ani [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Otrzymałem niedawno list mówiący o tym, że ktoś planuje zmienić swoje życiowe powołanie, gdyż… No właśnie. Chyba zabrakło owego „gdyż”. Właściwie ono było, ale nie pełniło roli usprawiedliwienia, lecz bardziej coś, co kazało myśleć, że to „gdyż” jest po to, iż nie ma usprawiedliwienia dla owego „gdyż”. Przywołany problem nie jest zapewne ani marginalny, ani jednostkowy. Każdy z nas w mniejszym czy większym stopniu zdradził: kogoś, siebie, ideały… </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Wśród moralnych mechanizmów obronnych jest mechanizm ucieczki. Dopowiedziałbym, ucieczki w stronę zagrożenia. Oczywiście nazywa się to inaczej: stawieniem czoła problemom, spojrzeniem prosto w oczy, próbą bycia autentycznym. Faktycznie człowiek jednak ucieka, a chęć szukania problemu pokazuje, że ucieka od siebie. A owo „ja”, co pewien czas dogania i wtedy człowiek musi znowu zmieniać powołanie, stawić czoła problemom, spojrzeć prosto w oczy… dalsza część refrenu też się powtarza.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Dokąd czy lepiej dopokąd uciekać przed sobą? A może trzeba stawić czoła sobie, spojrzeć sobie prosto w oczy i powiedzieć o swojej nijakości. Nie po to, by siebie potępić, ale po to, by przestać uciekać. Po pierwsze dlatego, że przed sobą człowiek nie ucieknie. A po wtóre, uciekając zaprasza innych do ucieczki. Czasem też może zatrzeć granicę, gdzie chce ich dla nich, a gdzie dla siebie. Bo przecież nie jest dobrze, żeby człowiek był sam… Nawet, kiedy ucieka.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/dokad-uciec-przed-soba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Interpretować, interpretować&#8230;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/interpretowac-interpretowac/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/interpretowac-interpretowac/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2004 23:04:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=448</guid>
		<description><![CDATA[Dla większości myślących ludzi nie ulega wątpliwości, że działanie moralne człowieka musi mieć jakieś trwałe podstawy. W przeciwnym razie należałoby zrezygnować z idei Sądu Ostatecznego, gdyż byłby on przejawem najbardziej komicznej z dotychczasowych komisji śledczych. Czy jednak za obiektywizmem Sądu Ostatecznego nie stoi subiektywizm Boga? Oczywiście, że tak. A jako w niebie, tak i na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Dla większości myślących ludzi nie ulega wątpliwości, że działanie moralne człowieka musi mieć jakieś trwałe podstawy. W przeciwnym razie należałoby zrezygnować z idei Sądu Ostatecznego, gdyż byłby on przejawem najbardziej komicznej z dotychczasowych komisji śledczych. Czy jednak za obiektywizmem Sądu Ostatecznego nie stoi subiektywizm Boga? Oczywiście, że tak. A jako w niebie, tak i na ziemi.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Max Weber pisząc nieco inaczej o tym samym, ukuł pojęcie „teodycei klasy uprzywilejowanej”. Bo gdyby rzeczywiście ukazać moralność jako schemat: norma – wartość &#8211; autorytet”, rodzi się od razu pytanie o to, kto ma autorytet. I odpowiedź rysuje się prosta: ten, kto ma władzę, wpływy, oddziaływanie…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Trzeba dziękować Opatrzności za obiektywizm natury ludzkiej i wpisanych w nią praw. Naturę trzeba jednak interpretować. A w tej interpretacji tak trudno zapomnieć o sobie. Pozostaje więc interpretować, podlegać interpretacji, wpływać na interpretację, być interpretatorem, być Wielkim Interpretatorem. Wreszcie żyć owocami interpretacji. No właśnie, jeszcze nimi żyć…</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/interpretowac-interpretowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyj kolorowo</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zyj-kolorowo/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zyj-kolorowo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Aug 2004 22:37:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[małżeństwo i rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[natura]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=422</guid>
		<description><![CDATA[Wakacyjny nastrój udziela mi się coraz częściej. Dzisiaj przyszły mi na pamięć słowa innej piosenki: żyj kolorowo. Współgra to z leżącą na moim biurku „Polityką”, szczególnie z artykułem Jacka Żakowskiego Jak zrobić dzieci? Wczoraj rozmawiałem z jedną bardzo szacowną Francuzką. Rozmawialiśmy o wolności, tolerancji, potem o wizycie papieża w Lourdes. I właśnie w kontekście wizyty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Wakacyjny nastrój udziela mi się coraz częściej. Dzisiaj przyszły mi na pamięć słowa innej piosenki: <em style="mso-bidi-font-style: normal;">żyj kolorowo</em>. Współgra to z leżącą na moim biurku „Polityką”, szczególnie z artykułem Jacka Żakowskiego <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Jak zrobić dzieci? </em>Wczoraj rozmawiałem z jedną bardzo szacowną Francuzką. Rozmawialiśmy o wolności, tolerancji, potem o wizycie papieża w Lourdes. I właśnie w kontekście wizyty papieża moja rozmówczyni stwierdziła, że do Lourdes pojadą tylko dewotki, Portugalczycy i „kolorowi”, jeśli mają pieniądze. „Kolorowi”. To słowo nie jest słyszalne na salonach, natomiast jest wszechobecne przy okazji wyrażania niechęci do tego, przed czym Francuzi przez lata uciekali. A uciekali również przed dziećmi.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Owi „kolorowi” przypominają o bardzo fundamentalnych, ludzkich sprawach. Przypominają, że wiara ma sens, że można zachwycić się deszczem, że można urządzić świetną zabawę praktycznie bez pieniędzy, i że można mieć dzieci… Ile? W miłości kalkulacja towarzyszy życiu, nie zaś je organizuje. I może właśnie dlatego „kolorowi” są chodzącym wyrzutem sumienia dla tych, którzy zmarnowali sobie życie a teraz czekają, żeby piesek czy kotek okazał się bardziej wdzięczny. Zwierzęta niestety też potrafią się mścić za pozbawianie ich dzieci.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Tak czy inaczej, przeżywa się świat par sterylnych, pewnie niedługo przeżyje się świat <em style="mso-bidi-font-style: normal;">singli</em>, chociaż jeszcze za wcześnie na owoce takiego stylu życia. I może wtedy zaczniemy uczyć się od „kolorowych” jak powinien żyć „biały człowiek”. Może też wtedy zrozumiemy, że <em style="mso-bidi-font-style: normal;">żyć kolorowo</em> nie musi kojarzyć się ze stopą życiową, wygodą, komfortem, a może kojarzyć się po prostu z życiem. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zyj-kolorowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
