<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław A. Sobkowiak &#187; kondycja ludzka</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/tag/kondycja-ludzka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Jan 2012 10:59:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Illi sine illo quid sunt?</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/illi-sine-illo-quid-sunt/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/illi-sine-illo-quid-sunt/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2011 06:26:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1265</guid>
		<description><![CDATA[Dobre pytanie: &#8222;czym są oni bez niego&#8221;? Pytanie to sprawdza się w odniesieniu do świata polityki. Jest jakiś lider wokół którego gromadzą się ludzie. Istnieją, udzielają wywiadów, ale tylko dlatego ktoś chce z nimi rozmawiać, bo jest on-lider. Sprawdza się to również w świecie nauki. Ilu naukowców podczepia się pod autorytety prawdziwe i wielkie, by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dobre pytanie: &#8222;czym są oni bez niego&#8221;?</p>
<p>Pytanie to sprawdza się w odniesieniu do świata polityki. Jest jakiś lider wokół którego gromadzą się ludzie. Istnieją, udzielają wywiadów, ale tylko dlatego ktoś chce z nimi rozmawiać, bo jest on-lider.</p>
<p>Sprawdza się to również w świecie nauki. Ilu naukowców podczepia się pod autorytety prawdziwe i wielkie, by z nich żyć. Tak dzieje się w Kościele, w rodzinie…</p>
<p>Czym są oni bez niego? Pamiętam rozchwytywanych byłych księży, którzy mieli zreformować Kościół. Każdego dnia obecni w mediach, mnóstwo wywiadów. Byli w opozycji do Niego, ale dzięki Niemu? A kiedy odeszli… Czym są dzisiaj bez Niego i dlaczego media ich już tak często nie szukają?</p>
<p>Warto stawiać sobie często to pytanie: czym jestem (byłbym) bez Niego? Bo to, że On toleruje, okazuje cierpliwość wcale nie oznacza, że Go nie ma.</p>
<p>Warto więc na szali postawić dwa pytania i odpowiedzieć na nie osobiście:</p>
<p>1/ Kim byłby On beze mnie?</p>
<p>2/ Kim byłbym ja bez Niego?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/illi-sine-illo-quid-sunt/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słowo [nie]dotrzymane</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/slowo-niedotrzymane/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/slowo-niedotrzymane/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2011 06:28:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1256</guid>
		<description><![CDATA[Sztuka jest mową piękna, słowo jest wyrazem człowieka. Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy byt potrzebuje do swojej poznawalności środków wyrazu (jak mądrze wyraża to filozofia – inteligibilności). Jednym ze wspanialszych środków wyrazu człowieka są… słowa i czyny. Kiedy obserwujemy siebie i ludzi wokół nas zaczynamy zauważać, że coraz bardziej nie rozumiemy tego co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sztuka jest mową piękna, słowo jest wyrazem człowieka. Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy byt potrzebuje do swojej poznawalności środków wyrazu (jak mądrze wyraża to filozofia – inteligibilności). Jednym ze wspanialszych środków wyrazu człowieka są… słowa i czyny.</p>
<p>Kiedy obserwujemy siebie i ludzi wokół nas zaczynamy zauważać, że coraz bardziej nie rozumiemy tego co się wokół nas dzieje, tego co ludzie obok nas do nas mówią. Czy to nie dziwne? Człowiek nie rozumie człowieka. A może to nie dziwne, bo czyny i słowa, które docierają do nas nie wyrażają już człowieka.</p>
<p>Współczesna iluzja polega na tym, że człowiek wstaje rano i zaczyna nowy dzień. Niby w tym nic dziwnego. Tylko, że wraz z nowym dniem chce zacząć nowe życie. Jakby właśnie się urodził. I dlatego ciągle jest niedojrzały, dlatego nie można mu ufać, wierzyć, bo ma ciągle tylko jeden dzień.</p>
<p>Człowiek nie rozumie Boga, bo Bóg jest wierny słowu, które wypowiedział. Ale nie rozumie też człowiek siebie, bo odcinając się od wierności Boga zatracił własne źródło wierności. Nie może już człowiek ufać człowiekowi. A właściwie może, ale ufać tak jak ufa się dziecku, które ma dopiero jeden dzień. Ono może być wszystkim w przyszłości. Tylko co będzie przyszłością człowieka, który ma ciągle jeden dzień?</p>
<p>Coraz mniej liczą się słowa, coraz mniej czyny mówią o człowieku…</p>
<p>Nieograniczona niczym zmienność, która przybiera nowe nazwy: kreatywność, otwartość, brak schematów. A w rzeczywistości popadliśmy w żałosny schemat słów [nie]dotrzymanych, rzeczy [nie]dokończonych] a w perspektywie bytów [nie]spełnionych.</p>
<p>Bo jak spełnić coś co codziennie zaczyna się od nowa?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/slowo-niedotrzymane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żałosny brak nadziei</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zalosny-brak-nadziei/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zalosny-brak-nadziei/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 20:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[eutanazja]]></category>
		<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=951</guid>
		<description><![CDATA[W życiu człowieka bywają takie chwile, kiedy nie wystarcza już na wszystko. Im większy deficyt w domowym budżecie, tym bardziej widać co jest na szczycie domowej hierarchii wartości. Najpierw sprzedaje się rzeczy zbędne, potem takie, których używa się rzadko. Wreszcie te, bez których można się obejść. Nasza kultura i cywilizacja utwierdziły nas w przekonaniu, że zawsze w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W życiu człowieka bywają takie chwile, kiedy nie wystarcza już na wszystko. Im większy deficyt w domowym budżecie, tym bardziej widać co jest na szczycie domowej hierarchii wartości. Najpierw sprzedaje się rzeczy zbędne, potem takie, których używa się rzadko. Wreszcie te, bez których można się obejść. Nasza kultura i cywilizacja utwierdziły nas w przekonaniu, że zawsze w takich momentach myślało się o rzeczach, nigdy o osobach.</p>
<p>Dzisiejsze media podały wyniki badania opinii publicznej dotyczące naszego stosunku do eutanazji. Nie wnikając w to, na ile trafnie postawiono pytanie, odpowiedź i tak jest trwożąca: ponad 60% Polaków opowiedziało się za skróceniem życia – a mówiąc prościej – za zabójstwem osoby nieuleczalnie chorej.</p>
<p>Można by wejść w tani kanał refleksji nad stanem polskich sumień, nad tym, że w katolickim kraju… Ale spróbujmy podejść bardziej pragmatycznie. Na wczorajszym wykładzie wyraziłem swoje zdziwienie treścią informacji umieszczonej na tablicy świetlnej na korytarzu mówiącej, iż przeciętny człowiek urodzony dzisiaj będzie żył sto lat. Zastanowiło mnie bowiem, co autor chciał przez to powiedzieć? Uczuliłem też na fakt, iż dzisiaj większość informacji przyjmujemy nie pytając o ich motyw i cel, jakby w świecie przesiąkniętym pragmatyzmem istniały informacje obojętne. I wystarczył jeden dzień, by przyszedł dalszy ciąg: chcesz żyć sto, no może dziewięćdziesiąt lat? No to zdecyduj się: ty albo oni (chorzy, starzy). I człowiek zaczyna myśleć wtedy już nie według hierarchii deklarowanej, ale według przeżywanej.</p>
<p>Dla mnie wyniki ostatnich badań – raz jeszcze podkreślam, o ile są rzetelne – są nie tyle sygnałem osłabienia wiary, końca wpływów Kościoła na sumienie, etc. Podchodzę jeszcze prościej: dla mnie jest to sygnał, że kończy się nam nadzieja. I każdy rosnący wynik procentowy osób, które będą głosować za aborcją czy eutanazją pokazuje przede wszystkim to jedno: panowie rządzący, zachwycający się własnymi statystykami, jest źle, i to nie tylko ekonomicznie. Tak źle, że ludzie zaczęli atakować ludzi. A to nie świadczy już o pojedynczych przypadkach beznadziei, ale o beznadziei zbiorowej. O końcu cywilizacji, w której urodzili się jeszcze ludzie w moim wieku.</p>
<p>Ta cywilizacja nauczyła nas jednego -<span style="text-decoration: underline;">PO</span> życie ludzkie sięga się bowiem tylko wtedy, kiedy nie ma już innego wyjścia.</p>
<p>Ciągle jednak chę wierzyć, że to tylko beznadziejnie postawione pytania ankieterów i beznadziejne (czytaj bezmyślne) odpowiedzi. Że to jeszcze nie jest <strong>bez-nadziejne</strong> społeczeństwo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zalosny-brak-nadziei/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyszłość &#8222;Pokolenia Ego&#8221;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/przyszlosc-pokolenia-ego/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/przyszlosc-pokolenia-ego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 17:32:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=891</guid>
		<description><![CDATA[W tradycyjnej psychoanalizie serwowanej nam chociażby przez Zygmunta Freuda w kształtowaniu osobowości występują trzy elementy: Id, Ego i Superego. Kreśląc cechy charakterystyczne każdego z tych komponentów można powiedzieć, że Id to odpowiednik brzucha matki, tego, co wrodzone, dalekie od świata realnego i obiektywnego, oparte na przyjemności. Z kolei Superego stanowi płaszczyznę obiektywną &#8211; można powiedzieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tradycyjnej psychoanalizie serwowanej nam chociażby przez Zygmunta Freuda w kształtowaniu osobowości występują trzy elementy: Id, Ego i Superego. Kreśląc cechy charakterystyczne każdego z tych komponentów można powiedzieć, że <em>Id</em> to odpowiednik brzucha matki, tego, co wrodzone, dalekie od świata realnego i obiektywnego, oparte na przyjemności. Z kolei <em>Superego</em> stanowi płaszczyznę obiektywną &#8211; można powiedzieć &#8211; swoistą warstwę społeczną, w której nie wystarczają już cele realistyczne, ale pojawiają się cele moralne. Jest to wpisanie osobowości w struktury życia społecznego, przyjęcie pewnych ram, nakazów. Powyższe są zatem biegunami poprawnie ukształtowanego <em>Ego</em>. Wtedy człowiek nie jest egoistą, tylko sobą, łączącym to, co odziedziczył z tym, co zastaje w świecie zewnętrznym. Kiedy jednak zabraknie <em>Superego</em>, wtedy <em>Ego</em> czerpie wyłącznie z <em>Id</em>. Człowiek bazuje na naturze, ale nie ludzkiej, czyli poddanej racjonalnej obróbce, lecz na naturze nieokiełznanej, nie do końca uświadomionej, odczuwanej czy raczej przeczuwanej.</p>
<p>Tak rzucone w świat <em>Ego</em> przeradza się w <em>Emo</em>. Biegunami są bowiem z jednej strony niedojrzałe <em>ja</em>, z drugiej instynktowne <em>id</em>.</p>
<p>A życie społeczne? „Pokolenie Ego” nie potrzebuje życia społecznego. Potrzebuje bowiem nie świata z którego można czerpać wzorce, lecz wyłącznie takiego świata, który samo tworzy. Świat staje się więc coraz bardziej emocjonalny, roszczeniowy, szukający jedynie spełnienia siebie, czyli <em>id</em>. Ale owo „id” nie rozwinie się w świat <em>id-ealny</em>, lecz raczej <em>id…</em> W takim świecie nie ma miejsca na poświęcenie, wyrzeczenie.</p>
<p>Jest to swoisty powrót do koncepcji bytu idealnego (filozofii starożytnej), wyobrażanego na kształt kulisty. Wtedy cień bytu rzucany na świat ma kształt koła. Takie kształty mają jednak pewną słabość. Otóż kilka lat temu jedna z telefonii komórkowych wchodzących na rynek postanowiła właśnie w taki sposób zagospodarować przestrzeń Polski. Każda stacja przekaźnikowa funkcjonuje w kluczu okręgu. Budowano je zaś w taki sposób, by okręgi się tylko stykały, dla oszczędności. Możemy sobie wyobrazić obszar tworzony przez okręgi, które się tylko stykają, nigdy zaś nie przecinają. Pomiędzy nimi zaczynają powstawać białe plamy. Komunikacja staje się niemożliwa. I tak też było w świecie rzeczywistym. Ktoś  rozpoczynał rozmowę wewnątrz okręgu i np. jadąc samochodem nagle znajdował się w komunikacyjnej dziurze. Na szczęście operator szybko naprawił swój błąd.</p>
<p>Emocjonalnie niedojrzałe pokolenie ego przypomina taką właśnie budowę życia społecznego. Niby każdy jest idealny, nawet się stykamy, tylko nigdy nie przecinamy. W świecie zaczyna być coraz więcej białych plam. I nagle w pewnym momencie przestajemy się rozumieć, komunikować, słuchać. A wystarczyłoby tylko zrezygnować choć trochę z dziecinnej samowystarczalności i emocjonalnie podszytej doskonałości i pozwolić, że ktoś swoim okręgiem przetnie moje prywatne życie, że zazębią się nasze interesy i zaczną się pojawiać obszary wspólne.</p>
<p>„Pokolenie Ego” robi wrażenie, że nie potrzebuje nikogo i niczego. I czasem tylko o przyszłych skutkach bytów niezdolnych do poświęceń świadczą ogłoszenia w sklepach czy barach: zatrudnię sprzedawcę, barmana, osobę do sprzątania… Ale oczywiście to nie są zajęcia dla idealnych <em><span style="text-decoration: underline;">bytów-okręgów-nie-przecinających-się-i-nie-zdolnych-do-poświęceń</span></em>. Można więc przypuszczać, że wkrótce pojawią się inne ogłoszenia: zatrudnię myślącego do uporządkowania tego emocjonalno-egotycznego bałaganu.</p>
<p>Tylko czy jeszcze znajdzie się <em><span style="text-decoration: underline;">byt-okrąg-przecinający-się-zdolny-do-poświęceń</span></em>?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/przyszlosc-pokolenia-ego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moc w słabości</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/moc-w-slabosci/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/moc-w-slabosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2009 11:38:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jarsob.nazwa.pl/www/?p=73</guid>
		<description><![CDATA[Nie umiemy milczeć. Nie umiemy być słabi. Słabość kojarzy się z niepotrzebnie wypowiedzianą prawdą, z nieumiejętnością przemilczenia rzeczy, ze zbyt szczerze wypełnionym CV. Nie umiemy i nie chcemy być słabi, bo słabość może okazać tylko ktoś mocny. Czasem próbujemy komuś zaufać i znowu żal, że okazaliśmy się słabi. Czasem nawet piszemy pamiętnik, w którym gramy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie umiemy milczeć. Nie umiemy być słabi. Słabość kojarzy się z niepotrzebnie wypowiedzianą prawdą, z nieumiejętnością przemilczenia rzeczy, ze zbyt szczerze wypełnionym CV. Nie umiemy i nie chcemy być słabi, bo słabość może okazać tylko ktoś mocny. Czasem próbujemy komuś zaufać i znowu żal, że okazaliśmy się słabi. Czasem nawet piszemy pamiętnik, w którym gramy.</p>
<p>Teatr życia&#8230; Czy naprawdę nikt już nas nie kocha, czy rzeczywiście dla nikogo nie jesteśmy ważni? A może po prostu otoczyliśmy się ludźmi, którzy na to nie zasługują?</p>
<p>Niedługo większość z nas przeżyje jakieś rekolekcje, a nawet jeśli nie skorzysta z żadnej propozycji, to i tak Wielki Post nie pozostawi człowieka obojętnym – dopóki człowiek myśli. Re-kolekcje. Ponowne przejrzenie kolekcji zadań, spotkań, podjętych zobowiązań i przyjaciół. Czasem do kolekcji trzeba coś dozbierać, czasem zaś coś oddać, żeby kolekcja miała sens. Umieć oddać rzeczy zbędne, porzucić sprawy nieważne i wyrzucić z kalendarza osoby sztucznie przyklejone.</p>
<p>Tylko silny potrafi okazać słabość i nie tylko błąd popełnić, ale umieć się do niego przyznać.</p>
<p>Bóg nie stworzył bowiem człowieka kameleonem, ale nie stworzył też wielbłądem.</p>
<p>Być mocnym to również umieć zakończyć karnawał przed czasem, jeśli człowiek nie ma ochoty już się bawić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/moc-w-slabosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

