<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław A. Sobkowiak &#187; bioetyka</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/tag/bioetyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Jan 2012 10:59:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>In vitro &#8211; debata</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/in-vitro-debata/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/in-vitro-debata/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 21:14:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[prawa człowieka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1611</guid>
		<description><![CDATA[Nowe życie, nowy człowiek. Niby przynależy do swojej rodziny, nawet przykazanie wzywa go do czci względem swoich rodziców. Jakby przynależy. A jednak… Jest już nowym życiem, cieszącym się odrębnością i indywidualnością. Zawdzięcza istnienie im, rodzicom, ale czy tylko? Dziwnie wpisuje się człowiek w proces przekazywania życia. I to jest pierwsze ważne stwierdzenie: przekazywania, nie dawania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nowe życie, nowy człowiek. Niby przynależy do swojej rodziny, nawet przykazanie wzywa go do czci względem swoich rodziców. Jakby przynależy. A jednak… Jest już nowym życiem, cieszącym się odrębnością i indywidualnością. Zawdzięcza istnienie im, rodzicom, ale czy tylko?</p>
<p>Dziwnie wpisuje się człowiek w proces przekazywania życia. I to jest pierwsze ważne stwierdzenie: przekazywania, nie dawania czy stwarzania. Przekazuje coś, co nie należy wyłącznie do niego, czego nie jest w ścisłym sensie właścicielem. Przekazać coś, co się samemu otrzymało oznacza zatem wpisać swoje plany w jakiś plan. Plan, którego nie da się do końca wykalkulować, dopracować w szczegółach. Plan, który potrafi zaskoczyć.</p>
<p>Czasem zaskakuje boleśnie. Taką sytuacją jest niewątpliwie niepłodność. Nie można zbyt pochopnie oczekiwać od człowieka, by się na nią godził, by z góry akceptował nie rozumiejąc. Pytanie jednak, w jaki sposób stara się to zrozumieć i jak chce sobie pomóc.</p>
<p>Jedną z proponowanych współcześnie propozycji jest zapłodnienie metodą in vitro. Pozornie brzmi to jak propozycja lekarstwa proponowana na wyregulowanie ciśnienia czy obniżenie poziomu cholesterolu. In vitro nie jest jednak lekarstwem. Jest rezygnacją z bycia stworzeniem na rzecz uczynienia z siebie stwórcy.</p>
<p>Podejście do płodności ma wiele aspektów: jedni mogą a nie chcą, inni chcą a nie mogą, jeszcze inni nie powinni a próbują. Wszystkie te sytuacje pokazują, że in vitro wpisuje się w o wiele głębszy problem niż mieć czy nie mieć dzieci.</p>
<p>Realizować powołanie czy potrzeby? Człowiek może mieć pragnienie, zresztą prawomocne i słuszne. Ale pragnienie można zaspokoić w sposób godny człowieka: na miarę godności tego, kto pragnie i na miarę godności tego, kogo pragnie. Człowiek ma prawo chcieć wszystkiego do czego ma prawo. Nie ma jednak człowiek prawa do człowieka. Nie można sobie człowieka wymyślić, wymusić, nie można pragnienia wynaturzyć. Nie można zyskać jednego życia kosztem życia innych.</p>
<p>Problem in vitro to nie tylko sprawa refundacji kosztów zabiegu. Problem in vitro, to zagadnienie o wiele głębsze – rozumienia człowieka, siebie, Boga. Nie można być jednocześnie dawcą życia i tym, który życie zabiera. Nie można jednocześnie jednego dziecka kochać a drugiego nienawidzić aż po śmierć. Osoba nie jest kwestią uznaniową. Ona po prostu jest. Jest nią od poczęcia i nie jest, kiedy w naturalny sposób począć się nie może.</p>
<p>Dziecko ma prawo do wiedzy na temat swoich rodziców. Ma prawo wiedzieć kim są. Ma również prawo do wiedzy na temat rodzeństwa, kim są, kim byli, kim mogli być. W świecie komunikacji powołujemy się na prawa podstawowe, również na prawo do informacji. Z tego prawa nie można wyłączyć embrionu, który jest człowiekiem. Potencjalny rodzic musi nauczyć się liczyć, również, a może przede wszystkim, liczyć swoje dzieci. Nie tylko te chciane, ale również te, którym żyć nie pozwoli.</p>
<p>Rozumiem ból rodziców niepłodnych. Ale musimy również zrozumieć, że pod pozorem pomocy, czyni się z człowieka tego, który życie zabija. Nie dajmy się ponieść nowomowie: ciąża, embrion, płód, zygota. Te techniczne terminy są potrzebne do opisania etapów życia człowieka. Ale człowiek jest, albo nie jest. A od poczęcia już jest i żadna procedura nie może tego podważyć i zalegalizować.</p>
<p>In vitro to nie lek na niepłodność. To życie kosztem życia, nawet wielu. To kochanie jednych, kosztem zanegowania istnienia innych. Nie można kochać życia wybiórczo, bo wtedy nie kocha się człowieka, kocha się wyłącznie siebie.</p>
<p>I chociaż taka opinia może wielu zaboleć, to jednak życie nie jest sprawą uznania, teorii, filozofii ani prawa. Życie jest kwestią Boga i niech tak pozostanie. Bo co prawda początkowi naszego życia nic już nie zagrozi, ale niepewny jest jeszcze koniec. A manipulacja życiem jest zawsze obosieczną bronią.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/in-vitro-debata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>36</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NaPro(Teologia)</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/naproteologia/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/naproteologia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 20:44:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[godność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1386</guid>
		<description><![CDATA[Pragnę od razu uspokoić czytelnika, że nie jest to z mojej strony przejęzyczenie. W jakimś sensie mam oczywiście na myśli NaProTechnologię, ale po kolei. W Ewangelii według św. Łukasza, znajdujemy następujące słowa wypowiedziane w kontekście Jezusa: Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś (Łk 11,27). Dalsza część tekstu nieco osłabia znaczenie piersi i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pragnę od razu uspokoić czytelnika, że nie jest to z mojej strony przejęzyczenie. W jakimś sensie mam oczywiście na myśli NaProTechnologię, ale po kolei.</p>
<p>W Ewangelii według św. Łukasza, znajdujemy następujące słowa wypowiedziane w kontekście Jezusa: <em>Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś </em>(Łk 11,27). Dalsza część tekstu nieco osłabia znaczenie piersi i łona w życiu człowieka. Jezus odpowiada bowiem: <em>Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je. </em>Przenosi On życie człowieka na inną, pozabiologiczną płaszczyznę. Wymowne są też słowa Jezusa dźwigającego krzyż, skierowane do zawodzących kobiet: <em>Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły </em>(Łk 23,29).</p>
<p>Jak rozumieć te słowa? Czy nie są one zaprzeczeniem godziwych starań tylu niepłodnych par? A może po prostu przypominają, że całej teologii nie da się sprowadzić do naprotechnologii? Może to właśnie naprotechnologię trzeba jeszcze mocniej osadzić w teologii?</p>
<p>W czasie jednej z pielgrzymek do Polski bł. Jan Paweł II wypowiedział słowa: <em>Brońcie życia w codzienności. </em>Nie pomniejsza to w niczym obrony życia poczętego ani samych starań o poczęcie. Pokazuje tylko, że nie wystarczy człowieka urodzić, trzeba go jeszcze wychować, nauczyć odkrywania sensu życia, przenoszenia jego wartości na wyższą płaszczyznę.</p>
<p>Biologiczne życie nie jest największą wartością człowieka. Życie człowieka ma sens dopiero wtedy, gdy można je poświęcić czemuś godnemu życia. Tak właśnie biologiczne, ziemskie życie poświęcił Jezus. Tak właśnie biologiczne życie poświęcają męczennicy.</p>
<p>Ostatnio dużo mówi się w kręgach katolickich o naprotechnologii, zdecydowanie więcej niż o pogłębionej teologii. Trzeba pomóc życiu, temu niewinnemu, bezbronnemu. Trzeba wyjść z pomocą tym, którzy życie chcą przekazywać.</p>
<p>Ważne tylko, byśmy broniąc życia nie zapomnieli o Życiu. Piersi i łona nie uświęci biologia, ale odwieczne przeznaczenie, jakie tej biologii może nadać tylko Bóg. I w tym właśnie sensie bronię naprotechnologii przed jej sprowadzeniem do technologii. W tym też sensie proponuję głębszą płaszczyznę refleksji nad życiem – NAPROTEOLOGIĘ, bynajmniej nie po to, by osłabić znaczenie naprotechnologii; przeciwnie, by nadać jej jeszcze głębsze znaczenie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/naproteologia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Granice&#8230;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/granice/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/granice/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 09:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1124</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu obejrzałem film w reżyserii Vincenzo Natali pod znamiennym tytułem Istota. Para młodych naukowców Clive i Elsa w ramach eksperymentu mającego na celu wyprodukowanie nowej istoty zwierzęcej, wprowadzają do eksperymentu ludzkie DNA. W pewnym momencie kontrolowany przez nich eksperyment wymyka się spod kontroli i powstaje zwierzęco-ludzka hybryda. Treść filmu nie zasługuje ani na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu obejrzałem film w reżyserii Vincenzo Natali pod znamiennym tytułem <em>Istota. </em>Para młodych naukowców Clive i Elsa w ramach eksperymentu mającego na celu wyprodukowanie nowej istoty zwierzęcej, wprowadzają do eksperymentu ludzkie DNA. W pewnym momencie kontrolowany przez nich eksperyment wymyka się spod kontroli i powstaje zwierzęco-ludzka hybryda. Treść filmu nie zasługuje ani na polecenie go miłośnikom kina, ani też na dorabianie do fabuły ambitnych treści. Film jest banalny, czego dowodem są dwie sceny rozpisane pod współczesne gusty odbiorcy. W związku z filmem rodzi się jednak kilka refleksji.</p>
<p>Po pierwsze, nieodparcie wraca obraz raju i pokusy „będziecie jako bogowie”. Jest jednak mała różnica – Bóg zna przyszłość i jest jej Panem, natomiast naukowcom wydaje się, iż prognoza oznacza „stanie się”. Kiedy „bogowie” przestają sobie radzić z konsekwencjami eksperymentu pozostaje unicestwienie istoty. Wraca więc stary motyw: sztuczny początek – sztuczny koniec.</p>
<p>Po drugie, człowiekowi obeznanemu z myśleniem biblijnym przychodzi na myśl obraz grzechu pierworodnego. Jeżeli człowiek zaczyna wykradać tajemnicę życia i nawet gdyby w jakiś sposób sztucznie je stworzył, pozostaje nieprzerwanie ten sam problem – człowiek może przekazać człowiekowi tylko siebie. Może stworzyć swój obraz. Biblijna idea stworzenia człowieka na obraz Boży mówi znacznie więcej. Bóg stwarzając udziela człowiekowi coś z siebie,  czego sam człowiek wykrzesać nie potrafi – teologia nazwie to duszą.</p>
<p>Po trzecie, na kanwie filmu powraca pytanie o granice eksperymentu. Wiele lat temu Prof. Kloskowski wskazał, iż są jakby dwa bieguny wolności naukowej: etos ułatwiania i etos granicy. Etos ułatwiania nazwałbym etosem nie-odpowiedzialności. Natomiast etos granicy nie polega na tym, żeby badania uwikłać ideologicznie, lecz na wzięciu odpowiedzialności nie tylko za ich przebieg, ale i konsekwencje.</p>
<p>Wreszcie, po czwarte, powraca biblijny motyw pęknięcia pomiędzy mężczyzną i kobietą. To „niewiasta, którą postawiłeś przy mnie”. Kiedy przekracza się granice dobra i zła, wtedy też przekracza się pewną więź, solidarność stworzenia.</p>
<p>Jeden wniosek nasuwa się nieodparcie: jeśli traci się z oczu człowieka jako cel wszelkiego eksperymentu, dodajmy, człowieka wpisanego w moralny wymiar, wtedy wszelki „postęp” podobny jest do czyszczenia broni po jednym morderstwie, by była sprawna do kolejnych. Postęp zaś przypomina zachwyt twórcy produktu do czyszczenia broni. Tylko, że taki produkt sumienia nie oczyści.</p>
<p>Św. Tomasz wskazał, iż granicą poznania jest istnienie. Poznać można to, co po prostu jest. Wszystko zaś co NIE JEST można myśleć i wymyślać. Pozostaje tylko banalne pytanie: Po co?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/granice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Casus Eluany Englaro</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/casus-eluany-englaro/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/casus-eluany-englaro/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 15:18:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jarsob.nazwa.pl/www/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[Spierać można się o wszystko oprócz życia. Życie jest taką wartością, co do której, jeśli wchodzi się w spór, miesza się dialog z dialektyką. Ale &#8211; jak pokazuje ostatni &#8222;Tygodnik Powszechny&#8221; -nawet dialektyka potrafi bronić życie. Przytoczę za ks. Adamem Bonieckim pytania, obok których w kontekście śmierci Eluany [już dokonanej] nie można przejść obojętnie: Jeśli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spierać można się o wszystko oprócz życia. Życie jest taką wartością, co do której, jeśli wchodzi się w spór, miesza się dialog z dialektyką. Ale &#8211; jak pokazuje ostatni &#8222;Tygodnik Powszechny&#8221; -nawet dialektyka potrafi bronić życie.</p>
<p>Przytoczę za ks. Adamem Bonieckim pytania, obok których w kontekście śmierci Eluany [już dokonanej] nie można przejść obojętnie:</p>
<p>Jeśli Eluana jest martwa od 17 lat, to czemu dąży się do jej uśmiercenia?<br />
[...]<br />
Jeśli umierając z głodu i pragnienia nie będzie cierpiała, to skąd decyzja o zastosowaniu środków znieczulających, wskazująca, że być może nie jest tak zupełnie martwa?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/casus-eluany-englaro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czym jest eutanazja?</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/czym-jest-eutanazja/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/czym-jest-eutanazja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Feb 2005 23:38:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[eutanazja]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=479</guid>
		<description><![CDATA[Rozważając jakąś ważną kwestię należy najpierw ustalić płaszczyznę dyskusji oraz sprecyzować zakres omawianego zjawiska. Czym jest więc eutanazja? Według definicji zaproponowanej przez Kościół katolicki przez eutanazję rozumie się czynność lub jej zaniechanie, która ze swej natury lub w zamierzeniu działającego powoduje śmierć w celu wyeliminowania wszelkiego cierpienia. Rodzi się zatem pierwszy wniosek: eutanazją jest wszystko, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Rozważając jakąś ważną kwestię należy najpierw ustalić płaszczyznę dyskusji oraz sprecyzować zakres omawianego zjawiska. Czym jest więc eutanazja? Według definicji zaproponowanej przez Kościół katolicki przez eutanazję rozumie się <em style="mso-bidi-font-style: normal;">czynność lub jej zaniechanie, która ze swej natury lub w zamierzeniu działającego powoduje śmierć w celu wyeliminowania wszelkiego cierpienia</em>. Rodzi się zatem pierwszy wniosek: eutanazją jest wszystko, co prowadzi do zakończenia życia ludzkiego oraz to, co jest zaniechaniem działań mających na celu ratowanie życia. Nie można więc mówić o obiektywnym podejściu do problemu tam, gdzie nie ma miejsca na dyskusje o potrzebie opieki paliatywnej. Ta zaś domaga się większego zaangażowania społecznego i musi być pochyleniem się z miłością nad każdym konkretnym życiem.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Zdaniem niektórych zwolenników eutanazji jest ona pozostawieniem człowiekowi cierpiącemu możliwości świadomej decyzji (Maria Szyszkowska). I tu rodzi się problem: czy decyzja (prośba) o podjęcie aktu eutanatycznego jest w rzeczywistości decyzją świadomą? Czy największym wyrazem ludzkiej wolności jest unicestwienie bytu?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Opowiadając się za życiem, Kościół jest oczywiście daleki od sztucznego podtrzymywania życia. Kryterium stanowi rezygnacja z użycia tzw. środków nadzwyczajnych i nieproporcjonalnych. Czy jednak zastępowanie dyskusji o opiece paliatywnej eutanazją jest wyłącznie rezygnacją z dyskusji o środkach nadzwyczajnych? Czy podtrzymanie życia do momentu naturalnej śmierci człowieka jest w istocie czymś nadzwyczajnym, czy też najzwyczajniejszym ludzkim odruchem?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Eutanazja jawi się zatem jako: z jednej strony zwolnienie społeczeństwa z odpowiedzialności za życie innych (prośba o eutanazję jest często inaczej wyrażoną prośbą „poświęć mi więcej czasu”), z drugiej zaś jest tendencją do skrócenia wszelkiego cierpienia, nie tylko fizycznego, gdyż nie rozumie się jego sensu i wartości człowieka, która przewyższa grozę cierpienia. Oznacza to, że prośba o eutanazję nie może być do końca świadoma, gdyż zależy od stosunku zdrowych do faktu cierpienia i rozumienia wartości człowieka w cierpieniu. Prawda o eutanazji jest również pytaniem o miejsce nadziei w życiu człowieka.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Rodzi się zatem pytanie o wpływ społeczeństwa dobrobytu na rozumienie życia i rolę eutanazji. Wydaje się, iż eutanazja jest ukazywana jako wymóg <em style="mso-bidi-font-style: normal;">dobrobytu</em>, czyli z definicji <em style="mso-bidi-font-style: normal;">dobra-dla-bytu</em>. O jakie jednak dobro mogłoby chodzić, jeśli największym dobrem-dla-bytu miałoby być jego unicestwienie? Ważną kategorią jest zdrowie, jeszcze ważniejszą godność człowieka, wszakże pod jednym warunkiem: muszą one dotyczyć każdego człowieka, a przy założeniu, że jednostkowy byt w imię dobra-dla-bytu można unicestwić, wniosek rodzi się jeden – iż nie o dobro cierpiącego chodzi. O czyje więc dobro chodzi? Eutanazja ma pozory moralności i praworządności, bo przypomina chrześcijańskie rodzenie życia ze śmierci. Trzeba jednak dodać, że w tym przypadku śmierci niewinnych i bezbronnych, a często nieświadomych i odartych z nadziei przez innych. Poza tym nie jest też rodzeniem życia, lecz redukcyjnie rozumianego dobrobytu, który jest daleki od prawdy o ludzkim życiu i umieraniu. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/czym-jest-eutanazja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

