<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Savoir-vivre studenta Uniwersytetu</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 00:23:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Edyta Kazikowska</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/comment-page-1/#comment-124</link>
		<dc:creator>Edyta Kazikowska</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 09:18:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=939#comment-124</guid>
		<description>Luźne myśli po przeczytaniu artykułu oraz wpisów koleżanek i kolegów...

Wiadome jest od wieków, iż osobie starszej wiekiem należy się szacunek. To samo powinno działać w obie strony, ale niestety nie zawsze tak jest. Można powiedzieć, że każdy może mieć zły dzień i ma problem z wyładowaniem swoich emocji...Czasem lepiej przemilczeć takie złe zachowanie czy wybryk, bądź spojrzeć z dezaprobatą na studenta niż poświęcać całe zajęcia na uciszaniu rozchichotanej gawiedzi...narażając się na śmieszność. 
----
Na naszym Uniwersytecie jest wielu Wykładowców, którzy swoją postawą w oczach studentach zasłużyli na respekt i szacunek. Jest wiele wykładów na których jest cisza i słychać tylko głos profesora... Nie dlatego, że studenci zasnęli...po prostu wykładowca swoją ogólną postawą zachęca do tego aby korzystać z wykładu, bo on daje z siebie wszystko aby nas zainteresować.
----
Wiadome jest też, że każdy ma prawo do wyrażania własnych przekonań. I nikt nie może mu tego zabronić, Wiadomo, że obowiązują pewne normy, których należy się trzymać aby panował jako taki ład. Nie uważam aby do tych norm należało poprawne słownictwo... Każdy może się pomylić, dlatego nie rozumiem komentarza Marty Arbatowskiej... &#039;I przy całej swej ‘erudycyjnej ostentacji’ udowodnił całemu zgromadzeniu, że nie potrafi właściwie odmienić rzeczownika ‘ksiądz’... Mam nadzieję, że koleżanka wyjaśni o co dokładnie chodzi... Bradzo łatwo wytykać błędy.

----
Na koniec jeszcze jedno...
Mam przyjemność co miesiąc uczestniczyć w Radach Wydziału Teologicznego...Zapraszam! Warto zobaczyć jak samo wykładowcy nie darzą się szacunkiem. Jaki jest gwar, hałas, śmiech, szepty! Aż sam Ksiądz Dziekan musi często przerywać Radę aby uciszać Księży i Wykładowców! Pierwszy raz spotkałam sięz czymś takim, że pewnemu Księdzu zadzwonił w trakcie Rady telefon...(pomijam fakt, że dzwonił tak, że pewnie poza salą było słychać)Ksiądz ten, niczym nie skrępowany odebrał i zaczął rozmawiać. Czy taka postawa się w porządku? Czy, któryś z Księzy i Wykładowców zaprzeczy i powie, że jest inaczej?

Nie wspomnę już o postawie wobec studentów, którzy są członkami rady Wydziału...Zostaliśmy nazwani tymi, którzy nosza &#039;karty do głosowania&#039;... Z całym szacunkiem, ale w radzie jest 16 Studentów i oni też zasługują na szacunek.

----

Podsumowanie luźnych myśli...

Czyśmy tak jak byśmy chcieli aby z nami postępowano. Nie powinno mieć miejsca poniżanie Wykładowcy przez Studenta anu odwrotnie. Mogłabym mnożyć przykłady gdzie to właśnie Wykładowca postępował w zły sposób ze studentem. Należy piętnować złe zachowanie studenta - ale z szacunkiem do samego siebie.

Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam swoją wypowiedzią.

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Luźne myśli po przeczytaniu artykułu oraz wpisów koleżanek i kolegów&#8230;</p>
<p>Wiadome jest od wieków, iż osobie starszej wiekiem należy się szacunek. To samo powinno działać w obie strony, ale niestety nie zawsze tak jest. Można powiedzieć, że każdy może mieć zły dzień i ma problem z wyładowaniem swoich emocji&#8230;Czasem lepiej przemilczeć takie złe zachowanie czy wybryk, bądź spojrzeć z dezaprobatą na studenta niż poświęcać całe zajęcia na uciszaniu rozchichotanej gawiedzi&#8230;narażając się na śmieszność.<br />
&#8212;-<br />
Na naszym Uniwersytecie jest wielu Wykładowców, którzy swoją postawą w oczach studentach zasłużyli na respekt i szacunek. Jest wiele wykładów na których jest cisza i słychać tylko głos profesora&#8230; Nie dlatego, że studenci zasnęli&#8230;po prostu wykładowca swoją ogólną postawą zachęca do tego aby korzystać z wykładu, bo on daje z siebie wszystko aby nas zainteresować.<br />
&#8212;-<br />
Wiadome jest też, że każdy ma prawo do wyrażania własnych przekonań. I nikt nie może mu tego zabronić, Wiadomo, że obowiązują pewne normy, których należy się trzymać aby panował jako taki ład. Nie uważam aby do tych norm należało poprawne słownictwo&#8230; Każdy może się pomylić, dlatego nie rozumiem komentarza Marty Arbatowskiej&#8230; &#8216;I przy całej swej ‘erudycyjnej ostentacji’ udowodnił całemu zgromadzeniu, że nie potrafi właściwie odmienić rzeczownika ‘ksiądz’&#8230; Mam nadzieję, że koleżanka wyjaśni o co dokładnie chodzi&#8230; Bradzo łatwo wytykać błędy.</p>
<p>&#8212;-<br />
Na koniec jeszcze jedno&#8230;<br />
Mam przyjemność co miesiąc uczestniczyć w Radach Wydziału Teologicznego&#8230;Zapraszam! Warto zobaczyć jak samo wykładowcy nie darzą się szacunkiem. Jaki jest gwar, hałas, śmiech, szepty! Aż sam Ksiądz Dziekan musi często przerywać Radę aby uciszać Księży i Wykładowców! Pierwszy raz spotkałam sięz czymś takim, że pewnemu Księdzu zadzwonił w trakcie Rady telefon&#8230;(pomijam fakt, że dzwonił tak, że pewnie poza salą było słychać)Ksiądz ten, niczym nie skrępowany odebrał i zaczął rozmawiać. Czy taka postawa się w porządku? Czy, któryś z Księzy i Wykładowców zaprzeczy i powie, że jest inaczej?</p>
<p>Nie wspomnę już o postawie wobec studentów, którzy są członkami rady Wydziału&#8230;Zostaliśmy nazwani tymi, którzy nosza &#8216;karty do głosowania&#8217;&#8230; Z całym szacunkiem, ale w radzie jest 16 Studentów i oni też zasługują na szacunek.</p>
<p>&#8212;-</p>
<p>Podsumowanie luźnych myśli&#8230;</p>
<p>Czyśmy tak jak byśmy chcieli aby z nami postępowano. Nie powinno mieć miejsca poniżanie Wykładowcy przez Studenta anu odwrotnie. Mogłabym mnożyć przykłady gdzie to właśnie Wykładowca postępował w zły sposób ze studentem. Należy piętnować złe zachowanie studenta &#8211; ale z szacunkiem do samego siebie.</p>
<p>Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam swoją wypowiedzią.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marta Arbatowska</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/comment-page-1/#comment-117</link>
		<dc:creator>Marta Arbatowska</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 21:41:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=939#comment-117</guid>
		<description>Pocieszające jest to, że koledzy z roku piętnowali taką postawę i wykładowca nie był osamotniony w swoim oburzeniu... Oprócz zagadnienia kultury osobistej, jeszcze jedna kwestia wydaje mi się istotna. Otóż, są ludzie na uczelni, o których nie można powiedzieć nic ponad to, że &#039;są&#039; (choć oczywiście jest to istnienie w opakowaniach wybitnych indywidualistów). Żal mi kiedy patrzę na osobę, która wyraźnie męczy się chodzeniem na wykłady o tematyce wykraczającej poza zakres jej naukowo-badawczych zainteresowań. Narzeka na wykładowców, na przedmioty, ale chodzi, zalicza.. Czysty konformizm w pstrokatym opakowaniu indywidualizmu, czyż nie? A mnie ciągle nurtuje pytanie &#039;po co?&#039;. Moim zdaniem jest to marnowanie pięciu pięknych lat życia. W końcu 40 tys. można zdobyć dużo łatwiej niż w wyniku siedzenia w ławce i robienia notatek (o ile)... W takich ludziach fascynuje mnie także ich niezachwiane przekonanie o swej inteligencji, elokwencji i erudycji. Tu mogę przytoczyć przykład jednego kolegi, który podczas konferencji naukowej przedstawiał swoje buntownicze poglądy panu Terlikowskiemu. I przy całej swej &#039;erudycyjnej ostentacji&#039; udowodnił całemu zgromadzeniu, że nie potrafi właściwie odmienić rzeczownika &#039;ksiądz&#039;... Cała aula wybuchnęła śmiechem, ale mimo to on nie przestał wędrować korytarzami uniwersytetu z właściwym sobie uśmiechem erudyty. Przywykłam już do faktu, że niektórych zjawisk nie zrozumiem, gdyż przekraczają one moje możliwości poznawcze.. &#039;Chcę być pisarzem, ale nie obchodzi mnie to co do tej pory napisano&#039;, &#039;chcę zostać filozofem, ale mam w nosie dorobek filozofii, bo wolę odkrywać sam&#039;. Student jako byt sprzeczny?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pocieszające jest to, że koledzy z roku piętnowali taką postawę i wykładowca nie był osamotniony w swoim oburzeniu&#8230; Oprócz zagadnienia kultury osobistej, jeszcze jedna kwestia wydaje mi się istotna. Otóż, są ludzie na uczelni, o których nie można powiedzieć nic ponad to, że &#8216;są&#8217; (choć oczywiście jest to istnienie w opakowaniach wybitnych indywidualistów). Żal mi kiedy patrzę na osobę, która wyraźnie męczy się chodzeniem na wykłady o tematyce wykraczającej poza zakres jej naukowo-badawczych zainteresowań. Narzeka na wykładowców, na przedmioty, ale chodzi, zalicza.. Czysty konformizm w pstrokatym opakowaniu indywidualizmu, czyż nie? A mnie ciągle nurtuje pytanie &#8216;po co?&#8217;. Moim zdaniem jest to marnowanie pięciu pięknych lat życia. W końcu 40 tys. można zdobyć dużo łatwiej niż w wyniku siedzenia w ławce i robienia notatek (o ile)&#8230; W takich ludziach fascynuje mnie także ich niezachwiane przekonanie o swej inteligencji, elokwencji i erudycji. Tu mogę przytoczyć przykład jednego kolegi, który podczas konferencji naukowej przedstawiał swoje buntownicze poglądy panu Terlikowskiemu. I przy całej swej &#8216;erudycyjnej ostentacji&#8217; udowodnił całemu zgromadzeniu, że nie potrafi właściwie odmienić rzeczownika &#8216;ksiądz&#8217;&#8230; Cała aula wybuchnęła śmiechem, ale mimo to on nie przestał wędrować korytarzami uniwersytetu z właściwym sobie uśmiechem erudyty. Przywykłam już do faktu, że niektórych zjawisk nie zrozumiem, gdyż przekraczają one moje możliwości poznawcze.. &#8216;Chcę być pisarzem, ale nie obchodzi mnie to co do tej pory napisano&#8217;, &#8216;chcę zostać filozofem, ale mam w nosie dorobek filozofii, bo wolę odkrywać sam&#8217;. Student jako byt sprzeczny?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Olga, studentka</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/comment-page-1/#comment-109</link>
		<dc:creator>Olga, studentka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 11:33:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=939#comment-109</guid>
		<description>Czytając wypowiedź Pauliny, która przytoczyła cytat swojego Taty, przypomniało mi się, co w takich sytuacjach mawiał mój śp. pradziadek hr. Piotrowski, człowiek o dość radykalnych poglądach: &quot;Świnie we frak ubierzesz, ale chrumkać nie oduczysz&quot; oraz &quot;Ty ze wsi wyjedziesz, ale wieś z Ciebie nie&quot;. Powyższe cytaty, mimo wydźwięku, nie odnoszą się do pochodzenia ludzi, ale do pewnych cech charakteru - braku wychowania, kultury osobistej oraz, jak powiedział kiedyś pewien polski wieszcz, emocjonalnego prostactwa.

Przykre jest, że mimo tego, iż od kilku lat żyjemy w XXI wieku, niektórzy nadal przechodzą przysłowiowy etap egzystowania &quot;stu lat za [...]&quot;. A co najgorsze, nawet o tym nie wiedzą, gdyż są zbyt niedojrzali aby zrozumieć swoje zachowanie. To, co? Zrzucamy się wszyscy na bilet dla naszego kolegi, który ma problemy z powrotem z Ciemnogrodu? ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czytając wypowiedź Pauliny, która przytoczyła cytat swojego Taty, przypomniało mi się, co w takich sytuacjach mawiał mój śp. pradziadek hr. Piotrowski, człowiek o dość radykalnych poglądach: &#8222;Świnie we frak ubierzesz, ale chrumkać nie oduczysz&#8221; oraz &#8222;Ty ze wsi wyjedziesz, ale wieś z Ciebie nie&#8221;. Powyższe cytaty, mimo wydźwięku, nie odnoszą się do pochodzenia ludzi, ale do pewnych cech charakteru &#8211; braku wychowania, kultury osobistej oraz, jak powiedział kiedyś pewien polski wieszcz, emocjonalnego prostactwa.</p>
<p>Przykre jest, że mimo tego, iż od kilku lat żyjemy w XXI wieku, niektórzy nadal przechodzą przysłowiowy etap egzystowania &#8222;stu lat za [...]&#8222;. A co najgorsze, nawet o tym nie wiedzą, gdyż są zbyt niedojrzali aby zrozumieć swoje zachowanie. To, co? Zrzucamy się wszyscy na bilet dla naszego kolegi, który ma problemy z powrotem z Ciemnogrodu? ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sandra Luiza Szerszeńska, studentka</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/comment-page-1/#comment-101</link>
		<dc:creator>Sandra Luiza Szerszeńska, studentka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 09:16:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=939#comment-101</guid>
		<description>Czyżby &quot;każdy miał swoją cenę&quot;? Szkoda tylko, że liczymy siebie wzajemnie głównie podsumowując korzyści. Od dawna sprzedajemy swoje talenty, umiejętności, myśli, ciała... Wielka licytacja &quot;kto da więcej za serdeczny uśmiech? kto da więcej za bezinteresowność?&quot;. Wszystko można sprzedać i kupić, czemu by nie przehandlować duszy?
Moja babcia mówi &quot;nikt nigdy nie da Ci nic za darmo&quot;. Czasami dajemy, ale zbyt rzadko.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czyżby &#8222;każdy miał swoją cenę&#8221;? Szkoda tylko, że liczymy siebie wzajemnie głównie podsumowując korzyści. Od dawna sprzedajemy swoje talenty, umiejętności, myśli, ciała&#8230; Wielka licytacja &#8222;kto da więcej za serdeczny uśmiech? kto da więcej za bezinteresowność?&#8221;. Wszystko można sprzedać i kupić, czemu by nie przehandlować duszy?<br />
Moja babcia mówi &#8222;nikt nigdy nie da Ci nic za darmo&#8221;. Czasami dajemy, ale zbyt rzadko.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał Kosecki, student</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/comment-page-1/#comment-99</link>
		<dc:creator>Michał Kosecki, student</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 20:39:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=939#comment-99</guid>
		<description>Tęsknię za modelem mistrz-uczeń, za wzorami, autorytetami, za indywidualnym podejściem mentora. Czy w sytuacjach, kiedy zwiększa się ilość osób na roku, ułatwia proces rekrutacyjny, jest to możliwe? Szczerze wątpię.

Co do kultury i wychowania, coraz częściej spotykam się z tym, że zbyt łatwo pozwalamy sobie na &quot;zapominanie&quot; o tym. Brakuje nawet pokory, a ego góruje nad IQ już nie tylko u mężczyzn.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tęsknię za modelem mistrz-uczeń, za wzorami, autorytetami, za indywidualnym podejściem mentora. Czy w sytuacjach, kiedy zwiększa się ilość osób na roku, ułatwia proces rekrutacyjny, jest to możliwe? Szczerze wątpię.</p>
<p>Co do kultury i wychowania, coraz częściej spotykam się z tym, że zbyt łatwo pozwalamy sobie na &#8222;zapominanie&#8221; o tym. Brakuje nawet pokory, a ego góruje nad IQ już nie tylko u mężczyzn.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

