<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław A. Sobkowiak &#187; sens życia</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/category/sens-zycia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Sep 2010 20:34:50 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Prawdziwa mądrość</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prawdziwa-madrosc/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prawdziwa-madrosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Sep 2010 20:23:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1158</guid>
		<description><![CDATA[W rytmie życia chrześcijańskiego kolejne niedziele są jakby drogowskazami na codzienność. Pozornie już dawno rozpisane na cykle, okresy. Kojarzą się raczej ze schematem, czymś statycznym. A jednak to słowo trafiając w naszą codzienność pokazuje na czym polega istota życia – na godzeniu tego, co zmienne z czymś stałym, ponadczasowym, absolutnym.
Mądrość. Wiele w życiu robimy, by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W rytmie życia chrześcijańskiego kolejne niedziele są jakby drogowskazami na codzienność. Pozornie już dawno rozpisane na cykle, okresy. Kojarzą się raczej ze schematem, czymś statycznym. A jednak to słowo trafiając w naszą codzienność pokazuje na czym polega istota życia – na godzeniu tego, co zmienne z czymś stałym, ponadczasowym, absolutnym.</p>
<p>Mądrość. Wiele w życiu robimy, by ją zdobyć. Staramy się o wykształcenie, uczymy się języków, poznajemy inne kultury. I im więcej wiemy – jeśli tylko mamy odwagę myśleć – tym większą mamy świadomość, że tej „mądrości” nie potrafimy wykorzystać. A może nie tak czytamy, może podobnie jak składamy różne fragmenty naszej wiedzy, podobnie próbujemy zestawiać opowiadania biblijne. Brakuje nam ciągle jednego, jakiejś osnowy, sensu, by zrozumieć całość. Podobnie jak brakuje nam tego, co nawet w świeckim wymiarze nazywamy motywem życia.</p>
<p>Czym więc jest mądrość? Jest zdolnością rozróżniania pomiędzy dobrem i złem. Jak zatem odróżnić dobro od zła? Czy dobro i zło to jakieś statyczne rzeczywistości, po które można łatwo sięgnąć i się nimi cieszyć albo smucić? Dobro i zło to nie przedmioty leżące poza nami. Dobro i zło &#8211; one są w nas, a właściwie dobro i zło tworzymy my sami.</p>
<p>Do pełnego obrazu mądrości trzeba dorzucić jeszcze jedno słowo – głupota. Biblia ukazuje ją na przykładzie obrazu: głupcem jest ten, kto zaczyna budować coś, czego nie będzie w stanie ukończyć. Co w takim razie zrobić? Zawiesić budowę w połowie? Wielu tak właśnie interpretuje wychodzenie z głupoty. Na dodatek taką interpretację podpiera pobożnymi intencjami. Wygląda to w życiu mniej więcej tak: człowiek popełnia coś, co odbiera jako głupotę (czytaj też w języku pobożnym – zło). Ze złem trzeba zerwać, więc zrywa z głupotą na rzecz czegoś nowego. Po czasie zauważa, że i tego nowego nie da się ukończyć. Trzeba zerwać z głupotą i popaść w nową. Taką multiplikację głupoty można uczynić celem życia a nawet istotą nawrócenia. Jeśli tą głupotą jest tylko budowanie wieży, nie jest to jeszcze największy dramat. Gorzej, gdy jako głupotę i pomyłkę określa się relację z drugim człowiekiem czy nawet z Bogiem.</p>
<p>Jak więc być mądrym? Może zacząć żyć według zasady, że człowiek ma prawo popełnić jedną głupotę a potem tak żyć, by głupoty jednej nie zamieniać na inną, lecz wyprowadzić z niej coś mądrego. Kiedy człowiek decyduje się iść z kimś przez życie nie może przewidzieć wszystkiego, co może go spotkać. I niewątpliwie, w takim momencie rodzi się pokusa, opuścić to, co trudne, a kiedy nazwie się to pomyłką czy głupotą, to nawet to opuszczanie nie będzie zbyt trudne. Jest to jednak wybawienie pozorne, gdyż w imię pozornej zmiany na lepsze człowiek niszczy jedyną w życiu szansę, nadzieję, osobę, w końcu samego siebie. Taka zamiana byłaby możliwa, gdyby i życie można zamienić. Ale by było ono sensowne, nie może występować w liczbie mnogiej. Jeden człowiek, jedno życie, jedna prawdziwa szansa&#8230;</p>
<p>Biblia dla pełności obrazu pokazuje Jezusa, który nawiązując do takiego pojmowania mądrości mówi o kroczeniu za Nim. Ci którzy spróbowali, w momencie decyzji nie wiedzieli co ich czeka. To może właśnie dlatego takie znaczenie mają dzisiaj dla nas listy więzienne, pisane w sytuacji po ludzku przegranej. Są one jednak cenne dlatego, że pokazują, iż można trwać pomimo trudności.</p>
<p>Życie ludzkie potrzebuje oparcia na cnocie. Cnoty potrzebuje krzyż, trudności, niepokoje, nawet poszukiwanie szczęścia potrzebuje cnoty. A cnota to nie umiejętność zamiany trudnego na łatwe, ale zdolność trwania „pomimo”. To oznacza „pójście za” w odniesieniu do Boga. I to oznacza „kroczenie z” w odniesieniu do człowieka.</p>
<p>Tym ostatecznie jest mądrość – rozróżnianiem dobra od zła, mądrości od głupoty. Bo zmienić, opuścić, poddać się potrafi nawet głupiec. Trwać, by z trudności wyprowadzić dobro – to potrafi tylko ten, kto – mówiąc językiem biblijnym – „poznał zamysł Pana”. To potrafi tylko ten, kto doświadczył mądrości. Bo ona nie jest sumą zmian, ale stałością „pomimo”. A zabezpieczeniem sensowności ewentualnych zmian nie jest przekonywanie Boga i człowieka, że tak było trzeba, lecz czasem posłuchanie Boga i człowieka czy to ma sens.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/prawdziwa-madrosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leszek Kołakowski &#8211; samotnik i sceptyk</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/leszek-kolakowski-samotnik-i-sceptyk/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/leszek-kolakowski-samotnik-i-sceptyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jul 2009 21:10:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[autorytet]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=868</guid>
		<description><![CDATA[Miarą naszego życia jest lat siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, gdy jesteśmy mocni. A większość z nich… Psalmista dopowiedział, że większość z nich to trud i marność.
W wieku „mocnych” odszedł dzisiaj Profesor Leszek Kołakowski. Jego życia wystarczyłoby na kilka biografii, a zamknął ją w jednym życiu człowieka niewielkiej postury i wielkiego intelektu. Był człowiekiem wielkim, to znaczy samotnym. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Miarą naszego życia jest lat siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, gdy jesteśmy mocni. A większość z nich… </em>Psalmista dopowiedział, że większość z nich to trud i marność.</p>
<p>W wieku „mocnych” odszedł dzisiaj Profesor Leszek Kołakowski. Jego życia wystarczyłoby na kilka biografii, a zamknął ją w jednym życiu człowieka niewielkiej postury i wielkiego intelektu. Był człowiekiem wielkim, to znaczy samotnym. Podziwianym, docenianym a jednak samotnym, bo trudno byłoby zmieścić go w jakiejś jednej szkole, a jeszcze trudniej byłoby zatrzymać go tam na dłużej. Zdeklarowany marksista, który obraził się na marksizm w przejawach (usunięcie z partii w 1966, potem rok ’68 i ostateczne rozstanie z Uniwersytetem Warszawskim). Potem twórczy rozkrok pomiędzy Chicago a Oxfordem jako owoc rewizjonizmu, któremu zresztą też nie był wierny. I wreszcie zdrada filozofii uniwersyteckiej. Zdrada, bo chociaż ciągle wykładał, to nie był już filozofem, był mędrcem.</p>
<p>Kto śledził bez uprzedzeń twórczość Kołakowskiego łatwo mógł zauważyć, że szedł on pod prąd współczesnemu rozumieniu filozofii. Dzisiaj w świecie korupcji filozofii próbuje się uprawiać filozofię dopełnień. Natomiast Kołakowski oscylował pomiędzy duchem marksistowskiego Absolutu, wiarą w konkretną klasę społeczną, bo – jak wierzył &#8211; tylko w ramach określonej klasy prawda staje się poznawalna, aż po marksistowską nadzieję, która połączona z apokaliptyczną refleksją dała podwaliny filozofii z jednej strony niedefiniowalnej, z drugiej zaś niezaprzeczalnej, bo możliwej do oceny wyłącznie w perspektywie całości – ta zaś jest nieuchwytna, nawet przez życie trwające osiemdziesiąt dwa lata.</p>
<p>Nie łatwo zdefiniować to życie. Charles Taylor nazywa Kołakowskiego „samotnym podróżnikiem, przenikliwym krytykiem wszystkich intelektualnych szkół, prawdziwym, acz sceptycznym myślicielem” i „współczującym obserwatorem wiary chrześcijańskiej”. I zapewne jest sporo prawdy w tej ocenie. Był bowiem samotny i przenikliwy a jednocześnie wierzący wiarą bez zachwytu. Kiedyś na pytanie o to, czy doświadczył cudu, odpowiedział, że nie. A kiedy rozmówca drążył dalej, iż są tacy, którym otwierają się bramy niebios, z właściwą sobie ironią odpowiedział: <em>Nie wiem, komu się otwierają, a kto sobie tylko wyobraża, że mu się otwierają</em>.</p>
<p>Nie był typowym profesorem akademickim, gdyż nie budował wokół siebie aury wielkości i przestrzeni dla podziwu. Wierny ironii, również siebie tak traktował. Nie nazywał rzeczy tworzonych wielkimi. Nie wierzył jak większość, gdyż jego wiara nie mieściła się w schematach dających pozór całości. Był inny.</p>
<p>Odchodzi kolejny, dość kontrowersyjny człowiek. A ja z każdym takim odejściem uczę się coraz bardziej, że prawdziwa wiara to pokora. Gdzie nie ma pokory, nie ma ani wiedzy, ani wiary. Nie chcę porównywać Profesora Kołakowskiego z innymi wielkimi. Zapewne tego by sobie nie życzył.</p>
<p>Odszedł. Co więc pozostaje? Pozostaje pytanie jakiego wyuczono katolika: A co z jego duszą po śmierci? Chciałoby się zorganizować jakąś linię modlitwy, pokazującą przy okazji, że los każdej niepewnej duszy jest w naszych rękach. A ja nawet nie wiem, jak zdefiniować jego wiarę. I chyba dobrze. On też nie wiedział. Kiedy jeden z rozmówców usilnie drążył w jego życiorysie doprowadzając do pytania o wiarę, Kołakowski dał odpowiedź, która troszczącemu się o jego duszę musi wystarczyć. Powiedział wtedy: <em>W co wierzę, Pan Bóg wie doskonale.</em></p>
<p>Nie podsumowujmy więc życia, które nie chciało być podsumowane.</p>
<p>Marksista, ironista, sceptyk poszukujący sacrum. I niech taki pozostanie, z Tym, który wie doskonale w co Kołakowski wierzył.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/leszek-kolakowski-samotnik-i-sceptyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdyby Bóg nie istniał&#8230;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/gdyby-bog-nie-istnial/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/gdyby-bog-nie-istnial/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2005 00:16:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[podmiot]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=518</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytałem niedawno książkę (Jean-Marie Rumb, Les fondements de la morale chrétienne, Paris 2005), w której autor stawia następującą tezę: Gdyby Bóg nie istniał, wszystko jest możliwe. Zatem, jeśli nie wszystko jest możliwe, Bóg musi istnieć, albo jeśli nie wszystko jest możliwe, a Bóg nie istnieje, to znaczy, że istnieje obszar moralności bez Boga.
                Gdyby jednak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Przeczytałem niedawno książkę (Jean-Marie Rumb, <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Les fondements de la morale chrétienne</em>, Paris 2005), w której autor stawia następującą tezę: Gdyby Bóg nie istniał, wszystko jest możliwe. Zatem, jeśli nie wszystko jest możliwe, Bóg musi istnieć, albo jeśli nie wszystko jest możliwe, a Bóg nie istnieje, to znaczy, że istnieje obszar moralności bez Boga.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Gdyby jednak upierać się przy pierwotnej tezie, można wnioskować, iż wszelka moralność, której fundamentem nie jest Bóg jest sama w sobie niemoralna. Co zatem zostałoby człowiekowi pozbawionemu boskiego gwarantu praw? …On sam, osamotniony podmiot.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Co jednak lepsze? Uparcie twierdzić, że prawdziwa moralność jest tam, gdzie przyjmuje się Boga za fundament (w ten sposób zwalniałoby się z odpowiedzialności moralnej niewierzących), czy też uznać, że istnieje moralność bez Boga (po co jednak uparcie Go do moralności wprowadzać – przykładem <em style="mso-bidi-font-style: normal;">invocatio Dei </em>w projekcie konstytucji europejskiej).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/gdyby-bog-nie-istnial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie zależne od mienia</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zcie-zalezne-od-mienia/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zcie-zalezne-od-mienia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 May 2005 23:52:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[godność]]></category>
		<category><![CDATA[kondycja ludzka]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=493</guid>
		<description><![CDATA[Znamy dobrze fragment Ewangelii według św. Łukasza: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet, gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Jest to – filozoficznie rzecz ujmując – jedna z wielu oczywistości. Filozoficznie bez wątpienia, ale czy życiowo?
Doświadczamy kolejnych sytuacji, gdzie ktoś sprzedaje coś, czasem samego siebie za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-family: Arial;">Znamy dobrze fragment Ewangelii według św. Łukasza: <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet, gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia</em>. Jest to – filozoficznie rzecz ujmując – jedna z wielu oczywistości. Filozoficznie bez wątpienia, ale czy życiowo?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-family: Arial;">Doświadczamy kolejnych sytuacji, gdzie ktoś sprzedaje coś, czasem samego siebie za mienie. Ostatnio jesteśmy świadkami kupczenia honorem i godnością. Ktoś, będąc przegranym w kraju, próbuje wbrew interesom własnego narodu torować sobie drogę do nowego, nie ważne czy Jorku – do „nowego” za cenę godności i honoru. To nas oburza. Nas, to znaczy kogo? Mojej strony nie czytają wszyscy, nie odpowiadają na ankietę wszyscy. Odpowiadają i tak ci „inni”. Nie burzą się natomiast ci, którzy w codziennym życiu kupczą swoją godnością. Rodzi się więc pytanie: Czy jesteśmy lepsi, czy pozbawieni okazji do sprawdzenia siebie? Czy jesteśmy bardziej honorowi, bo biedni; czy też biedni, bo honorowi?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-family: Arial;">Pytanie trudne. I zanim osądzi się zbyt łatwo kogokolwiek, należałoby osądzić siebie. Przywołać sytuacje z własnego życia, w których sprzedało się kawałek siebie za mienie, czasem bardzo skromne. Jeśli natomiast własne życie okazało się pasmem wygranych, wtedy można być dumnym i bardziej surowym dla innych. Bo tak to już jest, że każdy święty jest dla nas wezwaniem i pytaniem o naszą świętość, zaś każdy grzesznik i człowiek nieuczciwy pytaniem o naszą grzeszność i nieuczciwość. Czyżby więc życie zależało od mienia?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-family: Arial;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/zcie-zalezne-od-mienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na początku&#8230;</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/na-poczatku/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/na-poczatku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Dec 2004 23:14:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=458</guid>
		<description><![CDATA[Na początku Bóg stworzył. Stworzył to, co było, co miało być dobre jak On, gdyż z Niego wyszło. Tak było na początku. A potem człowiek chciał zacząć jeszcze raz od początku, zupełnie sam. I tak wielokrotnie zaczyna od początku: stwarzać świat, walczyć z Bogiem, budować wieże. 
         Na początku było Słowo. Wszystko stało się przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;">Na początku Bóg stworzył.</span></em><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;"> Stworzył to, co było, co miało być dobre jak On, gdyż z Niego wyszło. Tak było na początku. A potem człowiek chciał zacząć jeszcze raz <em style="mso-bidi-font-style: normal;">od początku</em>, zupełnie sam. I tak wielokrotnie zaczyna <em style="mso-bidi-font-style: normal;">od początku</em>: stwarzać świat, walczyć z Bogiem, budować wieże. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">         </span><em style="mso-bidi-font-style: normal;">Na początku było Słowo</em>. Wszystko stało się przez Nie, a bez Niego nic nie było dobre, gdyż wszystko wyszło z Niego. I było jak na początku. A potem człowiek chciał zacząć jeszcze raz <em style="mso-bidi-font-style: normal;">od początku</em>, zupełnie sam. I tak wielokrotnie zaczyna <em style="mso-bidi-font-style: normal;">od początku</em>: zbawiać świat, walczyć ze Słowem, budować wyższe wieże.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">         </span><em style="mso-bidi-font-style: normal;">A co będzie na końcu bez początku z Nim?</em> Nie wszystko będzie dobre jak On, gdyż nie wszystko będzie do Niego podobne. Tak będzie na końcu. A potem człowiek zacznie jeszcze raz od początku bez początku, zupełnie sam. I tak wielokrotnie będzie chciał zakończyć swoje dzieło: zniszczy świat, będzie walczył z sobą, burzył kolejne, jeszcze wyższe wieże. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;">Może jednak zrozumie, że</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span><em style="mso-bidi-font-style: normal;">Na początku było Słowo,</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>a Słowo było u Boga,</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>i Bogiem było Słowo.</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>Ono było na początku u Boga.</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>Wszystko przez Nie się stało,</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>a bez Niego nic się nie stało.</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>Co się stało […]</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">       </span>Może zrozumie, że</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span><em style="mso-bidi-font-style: normal;">Słowo stało się człowiekiem</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>i zamieszkało między nami…</span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"> </span></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: -10pt; margin: 0cm 0cm 0pt 60pt; tab-stops: 25.0pt 50.0pt; mso-layout-grid-align: none;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt;"><span style="font-family: Times New Roman;"><span style="mso-tab-count: 1;">    </span>[…] Z Jego pełni wszyscyśmy wzięli łaskę po łasce.</span></span></em><span style="font-size: 10pt;"></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/na-poczatku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gramatyka i ortografia to nie wszystko</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/gramatyka-i-ortografia-to-nie-wszystko/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/gramatyka-i-ortografia-to-nie-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Sep 2004 22:42:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=428</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno miałem ciekawą wymianę myśli na temat sensu słowa. I bynajmniej nie słowa, lecz sens dyskusji dał mi wiele do myślenia. Byłem w trakcie przygotowywania artykułu na temat teologii moralnej po Veritatis splendor. Te dwie rzeczy pozornie nie mają z sobą nic wspólnego, a jednak. A jednak pozwoliły mi zrozumieć jak bardzo nasze pokolenie postawiło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;">Niedawno miałem ciekawą wymianę myśli na temat sensu słowa. I bynajmniej nie słowa, lecz sens dyskusji dał mi wiele do myślenia. Byłem w trakcie przygotowywania artykułu na temat teologii moralnej po <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Veritatis splendor. </em>Te dwie rzeczy pozornie nie mają z sobą nic wspólnego, a jednak. A jednak pozwoliły mi zrozumieć jak bardzo nasze pokolenie postawiło na użytkową stronę języka, jak bardzo nie rozumiemy i nie chcemy rozumieć drugich.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>W literaturze teologicznej znane jest pojęcie „grammaire chrétienne”. Chodzi o to, że posługujemy się słowami, które tylko z pozoru pokazują, że coś rozumiemy. W rzeczywistości prowadzimy <em style="mso-bidi-font-style: normal;">egzystencję synonimiczną. </em>Rozwijamy hybrydację znaczeń, nie siląc się na dociekanie sensu, który ostatecznie prowadzi do jedności. Komunikujemy nie prowadząc do komunii, właściwie <em style="mso-bidi-font-style: normal;">komunikatujemy.</em> A komunikatowanie prowadzi tylko do procesualizacji życia i właściwie tworzymy błędne koło dające pole do słownych popisów. W jednym z dokumentów Kościoła czytamy, że jedynym lekarstwem na hermeneutykę filozoficzną jest hermeneutyka metafizyczna. Taka, która przecina koło i sprawia, że dalsze mnożenie znaczeń bez uchwycenia sensu nie służyłoby niczemu.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; font-size: 10pt;"><span style="mso-tab-count: 1;">                </span>Po co o tym piszę? Piszę dlatego, że jednak w tym bezsensie jest sens. Ten bezsens przygotowuje do odkrycia sensu. W tym wyraża się różnica pomiędzy bez-sensem a non-sensem. My świadomie nie mówimy bez-sensu, lecz pozbawiamy słowa ich prawdziwego sensu tworząc non-sensy. Może warto byłoby wrócić do tego, o czym pisze papież w <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Fides et ratio </em>i spróbować odkryć nie gramatyczno-ortograficzny, lecz mądrościowy sens i cel życia. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/gramatyka-i-ortografia-to-nie-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
