Nie można być obłudnikiem

moralność, temat tygodnia Komentarze są wyłączone

Nie można być jednak obłudnikiem.

Kilka dni temu dyskutowałem z kimś, kto bardzo bronił życia, ale zupełnie nie rozumiał mojego stanowiska, kiedy zapytałem wprost, czy gdyby nikt inny nie chciał podjąć się opieki nad Eluaną, czy wtedy on byłby gotów poświęcić dla niej swoje życie, czas…
Casus Eluany wdziera się w nasz porządek spraw. Czasem tylko okazuje się, że ten porządek jest bardzo pozorny, jest porządkiem tylko dlatego, że nie mieliśmy jeszcze porządnego konfliktu interesów.

Dobrze mieć zasady, świat wartości. Trzeba tylko pamiętać, że gdyby za te wartości człowiek był w stanie oddać niewiele, wtedy nie byłaby to żadna moralna postawa, tylko obłuda faryzeusza.

Bo przecież “nam nie wolno nikogo zabijać”.

Seks dzielący ludzi

moralność, seks, temat tygodnia Komentarze są wyłączone

Jeden z moich dawnych profesorów mawiał, iż są dwie drogi ukazywania moralności chrześcijańskiej: jedna prowadzi na szczyt, blokując możliwość odbicia w boczne drogi, druga, nie zajmując się tarasowaniem skrętów, dostatecznie jasno ukazuje szczyt. Taka właśnie alternatywa odzwierciedla współczesne podejście człowieka do seksu.

                Można w nim widzieć źródło „rozproszenia świętych energii” i zło czyhające na człowieka. W takiej perspektywie trzeba, w imię drogi na szczyt, blokować wszelkie możliwości zboczenia z drogi. Konsekwentnie, jedni czują się powołani do blokowania dróg, inni przeciwnie, starają się uprzedzić „służby drogowe” w odkrywaniu jeszcze nie zablokowanych dróg. Słabą stroną tego rozwiązania jest fakt, iż jedni i drudzy tracą energię, sprawiając tym samym, że szczyt jest ciągle daleki i nieosiągalny.

                Można w seksie widzieć również drogę wyrażenia swojego człowieczeństwa. Wymaga on jednak jasnego uświadomienia sobie celu i sensu życia, a następnie w imię tego celu troskę o możliwie szybkie i pewne dotarcie do niego. Taka wizja niesie w sobie niebezpieczeństwo złego odczytania drogi, ale daje również jedyną szansę uczynienia czegoś sensownego w imię świadomego wyboru, ofiary, poświęcenia.

                „Mistrzowie podejrzeń” wybiorą pierwszą drogę i przejmą odpowiedzialność za cały świat. Drugich zmusi to do troski o siebie i o innych, jednak z głęboką wiarą w to, że szczyt jest na tyle pociągający, iż człowiek zrozumie, że drobne poświęcenia w imię pełnego szczęścia będącego udziałem tych, którzy dotrą na szczyt, jest warte każdego wyrzeczenia.

                Seks nie musi dzielić, tak jak nie musi dzielić ofiara i wyrzeczenie. Jest tylko jeden warunek, iż zaproponuje się coś, co prawdziwie połączy i zjednoczy w wysiłkach. Może więc w moralnym słowniku współczesnego człowieka do hasła na literę „s”, w którym seks zagościł na dobre, dopisać jeszcze jedno hasło: świętość. Może warto podjąć dla człowieka to ryzyko, które Bóg podejmuje ciągle na nowo dając życie obdarzone seksualnością z jednoczesnym powszechnym powołaniem do świętości.

Gdyby Bóg nie istniał…

moralność, podmiot, prawda, sens życia, temat tygodnia Komentarze są wyłączone

Przeczytałem niedawno książkę (Jean-Marie Rumb, Les fondements de la morale chrétienne, Paris 2005), w której autor stawia następującą tezę: Gdyby Bóg nie istniał, wszystko jest możliwe. Zatem, jeśli nie wszystko jest możliwe, Bóg musi istnieć, albo jeśli nie wszystko jest możliwe, a Bóg nie istnieje, to znaczy, że istnieje obszar moralności bez Boga.

                Gdyby jednak upierać się przy pierwotnej tezie, można wnioskować, iż wszelka moralność, której fundamentem nie jest Bóg jest sama w sobie niemoralna. Co zatem zostałoby człowiekowi pozbawionemu boskiego gwarantu praw? …On sam, osamotniony podmiot.

                Co jednak lepsze? Uparcie twierdzić, że prawdziwa moralność jest tam, gdzie przyjmuje się Boga za fundament (w ten sposób zwalniałoby się z odpowiedzialności moralnej niewierzących), czy też uznać, że istnieje moralność bez Boga (po co jednak uparcie Go do moralności wprowadzać – przykładem invocatio Dei w projekcie konstytucji europejskiej).