<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław A. Sobkowiak &#187; godność</title>
	<atom:link href="http://www.jaroslawsobkowiak.pl/category/godnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl</link>
	<description>Dr, pracownik naukowo-dydaktyczny. Strona zawiera felietony z lat 2004-2009 ciągle uaktualniane. Ponadto informacje o autorze, strony dla studentów. Strona jest wyposażona w drzewko tagów oraz wyszukiwanie poprzez kategorie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Jan 2012 10:59:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>NaPro(Teologia)</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/naproteologia/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/naproteologia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 20:44:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[godność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1386</guid>
		<description><![CDATA[Pragnę od razu uspokoić czytelnika, że nie jest to z mojej strony przejęzyczenie. W jakimś sensie mam oczywiście na myśli NaProTechnologię, ale po kolei. W Ewangelii według św. Łukasza, znajdujemy następujące słowa wypowiedziane w kontekście Jezusa: Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś (Łk 11,27). Dalsza część tekstu nieco osłabia znaczenie piersi i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pragnę od razu uspokoić czytelnika, że nie jest to z mojej strony przejęzyczenie. W jakimś sensie mam oczywiście na myśli NaProTechnologię, ale po kolei.</p>
<p>W Ewangelii według św. Łukasza, znajdujemy następujące słowa wypowiedziane w kontekście Jezusa: <em>Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś </em>(Łk 11,27). Dalsza część tekstu nieco osłabia znaczenie piersi i łona w życiu człowieka. Jezus odpowiada bowiem: <em>Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je. </em>Przenosi On życie człowieka na inną, pozabiologiczną płaszczyznę. Wymowne są też słowa Jezusa dźwigającego krzyż, skierowane do zawodzących kobiet: <em>Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły </em>(Łk 23,29).</p>
<p>Jak rozumieć te słowa? Czy nie są one zaprzeczeniem godziwych starań tylu niepłodnych par? A może po prostu przypominają, że całej teologii nie da się sprowadzić do naprotechnologii? Może to właśnie naprotechnologię trzeba jeszcze mocniej osadzić w teologii?</p>
<p>W czasie jednej z pielgrzymek do Polski bł. Jan Paweł II wypowiedział słowa: <em>Brońcie życia w codzienności. </em>Nie pomniejsza to w niczym obrony życia poczętego ani samych starań o poczęcie. Pokazuje tylko, że nie wystarczy człowieka urodzić, trzeba go jeszcze wychować, nauczyć odkrywania sensu życia, przenoszenia jego wartości na wyższą płaszczyznę.</p>
<p>Biologiczne życie nie jest największą wartością człowieka. Życie człowieka ma sens dopiero wtedy, gdy można je poświęcić czemuś godnemu życia. Tak właśnie biologiczne, ziemskie życie poświęcił Jezus. Tak właśnie biologiczne życie poświęcają męczennicy.</p>
<p>Ostatnio dużo mówi się w kręgach katolickich o naprotechnologii, zdecydowanie więcej niż o pogłębionej teologii. Trzeba pomóc życiu, temu niewinnemu, bezbronnemu. Trzeba wyjść z pomocą tym, którzy życie chcą przekazywać.</p>
<p>Ważne tylko, byśmy broniąc życia nie zapomnieli o Życiu. Piersi i łona nie uświęci biologia, ale odwieczne przeznaczenie, jakie tej biologii może nadać tylko Bóg. I w tym właśnie sensie bronię naprotechnologii przed jej sprowadzeniem do technologii. W tym też sensie proponuję głębszą płaszczyznę refleksji nad życiem – NAPROTEOLOGIĘ, bynajmniej nie po to, by osłabić znaczenie naprotechnologii; przeciwnie, by nadać jej jeszcze głębsze znaczenie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/naproteologia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Myśleć biblijnie</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/myslec-biblijnie/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/myslec-biblijnie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Sep 2011 11:46:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[godność]]></category>
		<category><![CDATA[honor]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1367</guid>
		<description><![CDATA[Biblia nie jest do prywatnego rozważania. Znamy dobrze te słowa, jednocześnie uświadamiając sobie wiele zachęt do osobistego studiowania i rozważania Słowa Bożego. Co więc oznacza ta pozorna rozbieżność? Najpierw to, że tekst Pisma Świętego jest tekstem założycielskim, a więc tworzącym wspólnotę. Bóg zgromadził nas wokół Słowa, które w pełni czasów objawiło się w Jezusie Chrystusie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Biblia nie jest do prywatnego rozważania</em>. Znamy dobrze te słowa, jednocześnie uświadamiając sobie wiele zachęt do osobistego studiowania i rozważania Słowa Bożego. Co więc oznacza ta pozorna rozbieżność? Najpierw to, że tekst Pisma Świętego jest tekstem założycielskim, a więc tworzącym wspólnotę. Bóg zgromadził nas wokół Słowa, które w pełni czasów objawiło się w Jezusie Chrystusie. Jednocześnie wspólnota zrodzona ze Słowa tworzy żywą Tradycję. Hermeneutyka uczy zaś, że tradycja jest najbliższym kontekstem dla interpretowanego tekstu.</p>
<p>Biblia jest więc do osobistego przeżywania, ale nie do prywatnego rozważania. Jej jedynym interpretatorem jest Duch Święty, czuwanie zaś nad depozytem prawowiernej interpretacji zostało powierzone Kościołowi. Tekstu biblijnego nie można oderwać od wspólnoty. Bez niej jest on podobny do zmarłego poddawanego sekcji zwłok.</p>
<p>W kontekście ostatnich wydarzeń, pragnę z mocą podkreślić dwie sprawy. Po pierwsze, nawet jeśli dla kogoś jest to wyłącznie tekst, książka jedna z wielu, to musi on uznać, że jeżeli istnieje wspólnota, dla której ten tekst jest tekstem założycielskim, należy mu się szacunek ze względu na wspólnotę, dla której jest on ważny. Po drugie, jeśli ktoś, będąc we wspólnocie Kościoła, chce odseparować ten tekst od wspólnoty, sam faktycznie wyklucza siebie z żywej wspólnoty interpretacji, z eklezjalnej komunii.</p>
<p>Żyjemy w społeczeństwie demokratycznym, w którym wystarczy deklaracja poglądów i przekonań kilkunastu osób wyrażona publicznie, by państwo, w imię swojej służebnej roli wobec obywatela, odczytało to jako obowiązek objęcia ochroną przekonań i poglądów tych osób. Od świeckiego państwa wspólnota zrodzona ze Słowa Bożego nie oczekuje wyznania wiary. Oczekuje tylko szacunku dla deklarowanych poglądów i ich ochrony. Liczebność tej wspólnoty łatwo zweryfikować. Państwo zaś nie jest i nie może siebie czynić aksjologicznym czy religijnym Magisterium.</p>
<p>A co z tymi, którzy zostawiają ten tekst na pastwę losu? Można powoływać się na autonomię tekstu. Tekst natchniony różni się jednak od wszelkich innych tekstów tym, że jego autonomia dotyczy relacji „tekst-Autor”, nie zaś „tekst – wspólnota interpretująca”.</p>
<p>I tu dotykamy istoty problemu: wiara staje się odtąd żywym napięciem pomiędzy słowem Mistrza a słowem ucznia. Ale różnica pomiędzy relacją „Bóg – człowiek” a ludzką relacją „mistrz – uczeń” odsłania kolejną różnicę. Mistrz Biblii nie musi szukać prawdy razem z uczniem, lecz ją uczniowi komunikuje. Takie jest znaczenie słowa „Tora”. Jest to pouczenie a nie liberalna zachęta do bliżej nie sprecyzowanych poszukiwań.</p>
<p>Biblia uczy, że Boga nie można zamknąć w żadnym ludzkim słowie. On jest większy od ludzkiego sposobu wyrazu. Nie można też żadnym ludzkim słowem Boga obrażać, bo ludzkie słowo jest zbyt małe, nawet do wyrażenia buntu.</p>
<p>Myśleć biblijnie to nie to samo co liberalnie myśleć o Biblii. Nie wikłam się w spory z niewierzącymi, zadowolę się słowem do tych, którzy wierzą. Naszym powołaniem jest myśleć biblijnie, z wdzięcznością za to, że ta Księga czyni z nas wspólnotę. Myśleć biblijnie, to wpisać się w ciągle żywą Tradycję. Gdyby zaś zabrakło człowiekowi wierzącemu szacunku do Biblii, pokazałby tym samym, że zabrakło mu nie tylko szacunku do Boga, ale również szacunku do samego siebie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/myslec-biblijnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy jeszcze mamy honor?</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/czy-jeszcze-mamy-honor-2/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/czy-jeszcze-mamy-honor-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Mar 2011 06:14:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[godność]]></category>
		<category><![CDATA[honor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=1310</guid>
		<description><![CDATA[Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości z wiarą w wyznawane zasady moralne, religijne lub społeczne. Naruszenie zasad honoru przez siebie lub innych odbierane bywa jako &#8222;dyshonor&#8221; lub &#8222;hańba&#8221;. W wielu społeczeństwach takie naruszenie pociąga za sobą natychmiastową, osobistą reakcję &#8222;zhańbionego&#8221; lub innego członka tej samej grupy.Honoru nie wystarczy zadeklarować, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Honor to postawa, dla której charakterystyczne jest połączenie silnego poczucia własnej wartości z wiarą w wyznawane zasady moralne, religijne lub społeczne. Naruszenie zasad honoru przez siebie lub innych odbierane bywa jako &#8222;dyshonor&#8221; lub &#8222;hańba&#8221;. W wielu społeczeństwach takie naruszenie pociąga za sobą natychmiastową, osobistą reakcję &#8222;zhańbionego&#8221; lub innego członka tej samej grupy.Honoru nie wystarczy zadeklarować, podlega on udowodnieniu w sytuacji, która pozwala na weryfikację według norm moralnych danej społeczności.</em></p>
<p>Często myli się honor z godnością, zwłaszcza w chrześcijaństwie, gdzie źródłem godności jest bycie obrazem Boga. Tymczasem honor można zdefiniować jako maksymalną zbieżność pomiędzy preferowanymi wartościami a konkretnymi życiowymi postawami.</p>
<p>Dzisiaj zbyt łatwo usprawiedliwiamy brak honoru wolnością, autonomią, prawem do prywatności. Zauważmy jednak, że myślimy wtedy o wolności jako zakazie oceniania naszych wyborów. Prawo do wolności pozornie ma tłumaczyć wszelkie nasze moralne niekonsekwencje. Podobnie autonomia. Jest to postawa, w której – nawet jeśli przyjąć ją jako samostanowienie – nie można zaczynać życia codziennie od innych wartości, preferencji i celów. Jeśli wszystko w życiu jest zmienne, płynne, to w odniesieniu do jakich stałych określić czy ta zmienność ma jakikolwiek sens? I wreszcie prawo do prywatności. Jest taka opowieść o ojcu pustyni do którego przyszła pewna kobieta z propozycją. On odpowiedział jej na to: zróbmy to na rynku. Na co ona zdziwiona odpowiedziała, że przecież na rynku zobaczą ludzie. No właśnie, czy to jest prywatność czy zupełnie coś innego?</p>
<p>Proponowany tekst nie jest próbą oceny czyjejś postawy. Nikt z nas – również autor tego tekstu – nie jesteśmy na tyle bez winy, by stawać w roli sędziego czynów drugiego człowieka.</p>
<p>Dlatego sobie i Państwu stawiam pytanie, na które można odpowiedzieć do końca szczerze tylko przed sobą samym: Czy jeszcze mamy honor?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/czy-jeszcze-mamy-honor-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Savoir-vivre studenta Uniwersytetu</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 13:07:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[godność]]></category>
		<category><![CDATA[świat odniesień]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jaroslawsobkowiak.pl/?p=939</guid>
		<description><![CDATA[Każdy nauczyciel akademicki doświadczył zapewne w swojej pracy studentów, którzy – najogólniej mówiąc – nieco odstają od standardów przyjętych w danej społeczności. Niestety w ostatnich latach nasila się zjawisko braku fundamentalnej kultury w zakresie słowa i zachowania. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że pomiędzy narzekaniem na zachowanie gimnazjalisty a oceną zachowania studenta zachodzi spora [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy nauczyciel akademicki doświadczył zapewne w swojej pracy studentów, którzy – najogólniej mówiąc – nieco odstają od standardów przyjętych w danej społeczności. Niestety w ostatnich latach nasila się zjawisko braku fundamentalnej kultury w zakresie słowa i zachowania. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że pomiędzy narzekaniem na zachowanie gimnazjalisty a oceną zachowania studenta zachodzi spora różnica – przede wszystkim czasowa. A czas jest wielkością mierzalną i podlegającą ocenie: płaci się za czas pracy, rozlicza z czasu, uczy człowieka wykorzystywać czas. Czas to również okres na nabycie ogłady, przecież wykształcenie zobowiązuje.</p>
<p>W słowach roty przysięgi student ślubuje m.in.:  <em>darzyć szacunkiem nauczycieli akademickich i innych pracowników Uniwersytetu</em>. Szacunek można wyrazić na wiele sposobów, ale w relacjach okazjonalnych – a do takich, zwłaszcza dla niektórych studentów można zaliczyć wykłady – wyrazem szacunku jest kultura słowa i zachowanie.  Kiedyś podczas wykładu, po zwróceniu uwagi studentowi (przyszłemu dziennikarzowi) za jego niestosowne zachowanie zapytałem, czy nie zastanawiał się, dlaczego prezenterzy telewizyjni zachowują się inaczej? Odpowiedział wtedy: <em>za 40. tys. miesięcznie te</em><em>ż</em><em> bym się tak zachowywa</em><em>ł</em><em>. </em></p>
<p>Zbyt długo zajmuję się etyką i filozofią moralności, by nie wiedzieć, że nie ma działania bez motywów. Okazuje się jednak, iż żyłem w słodkiej ignorancji (dopowiedzmy dla pewności – niewiedzy), że na studia przychodzą osoby, które mają nieco głębsze motywy dla swoich postaw niż 40 tys. miesięcznie. Oczywiście to jest tylko margines zachowań. Zdecydowana większość studentów jakich spotykam, to ludzie wielkiej kultury, szukający prawdy, zgłębiający wiedzę oraz szukający własnego miejsca w pluralizmie poglądów i postaw. Niemniej, nawet jeśli zachowania naganne stanowią mały margines całości zachowań, warto głośno i bezpośrednio je piętnować.</p>
<p>Uniwersytet jest miejscem, gdzie kształtuje się całego człowieka – nie tylko intelekt, który ujawnia się dopiero powyżej kwoty 40 tys. za miesiąc. Kultura jest całokształtem zachowań i – powtórzę raz jeszcze to, co moim studentom powtarzam ciągle – kulturę człowieka poznaje się nie w wyjątkowych sytuacjach publicznych, ale o drugiej w nocy przy własnej lodówce. Nie mówiąc już o wykładach…</p>
<p>Jaką więc terapię zaproponować tym, którzy nie rozumieją o czym mówię? Od czasu do czasu skonfrontować postawy zaczerpnięte z programów typu „talk-show” z postawami chociażby prezenterów wiadomości. A nuż zrodzi się jakaś refleksja…</p>
<p>(proszę o komentarze imienne, podając związek z problematyką: uczeń, student, bądź nauczyciel).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/savoir-vivre-studenta-uniwersytetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po prostu bogaćcie się</title>
		<link>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/po-prostu-bogaccie-sie/</link>
		<comments>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/po-prostu-bogaccie-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Mar 2009 07:27:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarosław A. Sobkowiak</dc:creator>
				<category><![CDATA[godność]]></category>
		<category><![CDATA[temat tygodnia]]></category>
		<category><![CDATA[bogactwo]]></category>
		<category><![CDATA[szacunek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jarsob.nazwa.pl/www/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[Znamy dobrze tę odpowiedź na pytanie jednego z polityków, co zrobić, żeby nas szanowali. A my pozwalamy bogacić się innym naszym kosztem. Bogacić nie tylko finansowo. Zbija się na nas również kapitał polityczny. Mam na myśli ostatnie posunięcia dokonujące się w iście niecodziennej współpracy USA i Rosji. Długimi mackami tej formy współpracy doświadczono mnie już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znamy dobrze tę odpowiedź na pytanie jednego z polityków, co zrobić, żeby nas szanowali. A my pozwalamy bogacić się innym naszym kosztem. Bogacić nie tylko finansowo. Zbija się na nas również kapitał polityczny. Mam na myśli ostatnie posunięcia dokonujące się w iście niecodziennej współpracy USA i Rosji.</p>
<p>Długimi mackami tej formy współpracy doświadczono mnie już ładne parę lat temu, gdy za publiczne radiowe potępienie wojny w Iraku byłem traktowany na Polskiej granicy wschodniej (wtedy jeszcze z paszportami) jak przestępca: straż graniczna tłumaczyła to zbieżnością danych z człowiekiem ściganym listem gończym. Swoją drogą, ciekawe czy go znaleźli?</p>
<p>Potem mieliśmy jeszcze kilka epizodów wprowadzania demokracji w świecie z naszym udziałem. To tłumaczy dlaczego u nas jest taka zapóźniona – kraj katolicki nie może sobie pozwolić na egoizm: Najpierw inni!</p>
<p>Szkoda, że nie lubimy historii, dzięki niej można by uniknąć kompromitacji międzynarodowej przynajmniej kilka razy. I szkoda, że nie wierzymy prawdziwie, dzięki wierze byłaby już nad nami inna tarcza, trochę starsza niż ponad dwustuletnia demokracja ucząca cały świat demokracji.</p>
<p>A co do tego, żeby nas szanowali… Nie łudźmy się. Wielkie hasła mają to do siebie, że nosi się je na pochodach, a potem leżą w schowkach. To co liczy się w dzisiejszym świecie wielkich to nie demokracja. To co się liczy to pieniądz. Bogaćmy się więc, a może kiedyś będą nas szanować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jaroslawsobkowiak.pl/po-prostu-bogaccie-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

